Aleksander Radomski

Akcja dla zwierząt przeciw cyrkowi

Protest przeciwko cyrkowi ze zwierzętami prowadziło kilka osób. Trwał pół godziny i ograniczył się do rozdawania ulotek Protest przeciwko cyrkowi ze zwierzętami prowadziło kilka osób. Trwał pół godziny i ograniczył się do rozdawania ulotek
Aleksander Radomski

Ekolodzy pikietowali w niedzielę pod Cyrkiem Korona, który przyjechał do Ustki. - To ekoterroryści - mówią o nich cyrkowcy

Grupka kilku osób pikietowała w niedzielę pod Cyrkiem Arena, który przyjechał do Ustki na jednodniowy występ. Działacze organizacji Viva Akcja dla zwierząt oraz Kolektywu Pandaria rozwiesili baner „Cyrk bez zwierząt” i przez pół godziny rozdawali ulotki. Wszystko pod okiem policji i straży gminnej. Obyło się bez skandowania przez nich haseł. Zostałyby zagłuszone przez megafony, z których nawoływano do odwiedzin areny.

- Cyrk Korona w swoich występach wykorzystuje zwierzęta - powiedziała „Głosowi Pomorza” Maja Frączak z Akcji Viva ze Słupska, współorganizatorka pikiety. - Jesteśmy temu przeciwni. Uważamy, że ich miejscem nie jest cyrk. Zwierzęta przez cały rok pracują dla tych ludzi, są przewożone z miejsca na miejsce, są trzymane w ciasnych klatkach, odosobnione od przedstawicieli swojego gatunku, choć powinny przebywać w środowisku możliwe zbliżonym do naturalnego.

Z takimi argumentami nie zgadzają się cyrkowcy

- To nie są ekolodzy, tylko ekoterroryści - skomentowała Lidia Król-Pinder z Cyrku Korona. - Każdy może mówić to, co chce, tylko trzeba to udowodnić. My działamy od 25 lat. Ja jestem za tym, że jeśli ktoś krzywdzi zwierzę, to również jego należy w jakiś sposób skrzywdzić. Jeśli natomiast zwierzę pracuje z nami, a właściwie współpracuje, to nie można w tych kategoriach mówić, że dzieje mu się krzywda. My dbamy o nasze zwierzęta, kochamy je i działamy zgodnie z prawem. Prezydent Warszawy, tak jak niektórzy inni prezydenci, wydała zakaz wjazdu cyrku ze zwierzętami. Było to oczywiście absolutnie bezprawne, czego, niestety, ale musieliśmy dowieść na drodze prawnej.

Chodzi o decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, który unieważnił zarządzenie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz dotyczące zakazu organizowania pokazów cyrkowych ze zwierzętami na terenach będących własnością miasta. Podobne zarządzenia wydały Katowice, Bydgoszcz, Ruda Śląska i Tychy. Te ostatnie, tak jak stolica, przegrały w sądzie.

Przypomnijmy, że dwa lata temu właśnie z powodu pokazów tresury zwierząt władze Słupska zdecydowały o niewpuszczeniu Cyrku Arena do słupskiego Parku Kultury i Wypoczynku.

Dyrektor Areny tłumaczył, że jego cyrk spełnia wszelkie niezbędne warunki określone polskim prawem.

Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.