Będziesz stał i pilnował, by sąsiad dobrze segregował. Inaczej zapłacisz więcej za śmieci

Czytaj dalej
Fot. Piotr Hukalo
Bogna Kisiel

Będziesz stał i pilnował, by sąsiad dobrze segregował. Inaczej zapłacisz więcej za śmieci

Bogna Kisiel

Czteroosobowa rodzina, która segreguje odpady, płaci miesięcznie za śmieci 45,60 zł. Wkrótce ta opłata może wzrosnąć do 192 zł. Z jakiego powodu? Wystarczy, że sąsiad będzie wrzucał do wspólnego pojemnika co popadnie.

Takie zmiany przewiduje nowelizacja ustawy śmieciowej, którą przyjął rząd. Projekt został opublikowany przez Rządowe Centrum Legislacyjne 31 sierpnia, a Ministerstwo Środowiska, które jest jego autorem, wyznaczyło bardzo krótki termin na zgłaszanie uwag. Zaledwie dwutygodniowe konsultacje w tej sprawie uzasadnia się koniecznością wprowadzenia nowych przepisów w życie od 1 stycznia 2019 r.

– Przewidują one bardzo drastyczną zmianę prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów

– twierdzi Ewa Parzych, prezes Dębieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – To nas najbardziej niepokoi.

Rząd chce wprowadzić obowiązek selektywnej zbiórki śmieci dla wszystkich. – Dzisiaj mieszkaniec decyduje, czy chce segregować i mniej płacić czy też nie i ponosić wyższe opłaty – tłumaczy Andrzej Springer, dyrektor biura związku GOAP. – Obligatoryjnie za niedopełnienie obowiązku segregacji opłata ma być podniesiona czterokrotnie.

Odpowiedzialność zbiorowa

W praktyce oznacza to, że jeśli w lipcu sąsiad wrzuci do śmieci zmieszanych plastikowe butelki lub do kontenera na papier kwiatek, to wszyscy mieszkańcy danej nieruchomości (nawet kilku bloków) zapłacą za ten miesiąc cztery razy wyższą opłatę.

To typowa odpowiedzialność zbiorowa. Nawet, gdybyśmy przy każdym śmietniku zainstalowali kamery i ustawili policjanta, to i tak zawsze znajdzie się osoba, która zlekceważy segregację – uważa Jan Marciniak, prezes Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Winogrady. I dodaje:

– Mam nadzieję, że ktoś „na górze” jednak się opamięta i tego rodzaju zmiany nie zostaną wdrożone.

– W blokach trudno ustalić kto segreguje, a kto nie – wskazuje Agnieszka Terka, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej

Osiedle Młodych. – Efekt będzie taki, że wszyscy mieszkańcy spółdzielni zapłacą wyższą opłatę za odbiór odpadów z powodu sąsiada, który nie segreguje śmieci. A w dalszej perspektywie wszyscy przestaną segregować, bo skoro i tak zapłacą więcej.

E. Parzych wspomina, że kiedyś firma odbierająca śmieci znalazła w kontenerze na odpady zielone butelkę plastikową. Poinformowała o tym GOAP, który pisemnie zobowiązał spółdzielnię do przestrzegania zasad segregacji. Pojemniki na zielone zabezpieczono, by nikt przypadkowy nie mógł do nich dorzucić innego rodzaju śmieci.

– Jednak po zmianie przepisów nie będziemy mieli innego wyjścia niż wydać decyzję o czterokrotnym podwyższeniu opłaty

– twierdzi A. Springer. – Spodziewamy się ogromnego buntu.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

  • Kto ma pilnować czy wszyscy segregują śmieci?
  • Kogo trzeba będzie zatrudnić, żeby pilnować nowych przepisów?
  • Jakie nowe pojemniki na odpady mają zostać wprowadzone?
Pozostało jeszcze 44% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bogna Kisiel

Wszystko co dotyczy Poznania, czym żyją mieszkańcy jest mi bliskie. Pod lupę biorę decyzje władz, działalność miejskich spółek, instytucji, związków międzygminnych. Bacznie wsłuchuję się w głos poznaniaków i radnych. Od lat śledzę rodzącą się aglomerację poznańską, szczególnie rozwój gminy Czerwonak.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.