Biegli sądowi ocenili kładkę

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Surowiec
Bogumiła Rzeczkowska

Biegli sądowi ocenili kładkę

Bogumiła Rzeczkowska

Dla Ustki najważniejszą rzeczą jest uruchomienie kładki. Wkrótce miasto ogłosi przetarg na naprawę. Hydro-Naval na razie nie komentuje opinii. Zapowiada, że uwagi i zastrzeżenia wniesie do sądu.

Zespół siedmiu biegłych sądowych różnych specjalizacji z Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Poznańskiej przesłał do słupskiego sądu rejonowego opinię dotyczącą ustalenia przyczyn awarii kładki nad kanałem portowym w Ustce oraz sposobu jej naprawy.

Sąd powołał biegłych na wniosek Ustki, która w postępowaniu sądowym gospodarczym wniosła o zabezpieczenie dowodów. Uczestnikami tego postępowania są firmy- słupski Hydro-Naval, wykonawca kładki oraz gdański Navimor Invest, wykonawca basenu rybackiego, który powstał w bliskim sąsiedztwie kładki.

- Sąd tylko zlecił wykonanie opinii, żeby zabezpieczyć dowody. Dzieje się tak w sytuacjach, gdy przeprowadzenie dowodu jest niewykonalne lub utrudnione. To jeszcze nie proces, bo sąd nie zna roszczenia. Mówienie, kto i dlaczego zawinił, jest przedwczesne - zastrzega sędzia Danuta Jastrzębska, rzecznik Sądu Okręgowego w Słupsku.

- Do opinii biegłego strony mają prawo wniesienia zarzutów. Jednak ekspertyza nie jest korzystna dla wykonawcy kładki.
- Takie wnioski płyną z tej opinii - przyznaje Michał Nitkowski, rzecznik firmy Hydro- Naval, który dodaje, że odpowiedzialność
nie leży po stronie Hydro-Navalu. - Wykażemy wszystkie uwagi i zastrzeżenia, które naszym zdaniem mogą wpływać na jakość tej opinii. Chcemy dowiedzieć się, na jakiej podstawie i jakimi metodami ekspertyza została sporządzona.

Zabezpieczenie dowodów ma posłużyć miastu do ogłoszenia przetargu na naprawę urządzenia. Wykonawca będzie kierował się ustaleniami biegłych odnośnie przyczyny złej pracy i sposobu naprawy. - To pierwsza opinia sporządzona przez biegłych sądowych - podkreśla z kolei Jacek Cegła, naczelnik Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej usteckiego ratusza. - Wkrótce
zostanie ogłoszony przetarg. Za naprawę kładki zapłaci miasto, a później będzie domagać się zwrotu pieniędzy od podmiotu odpowiedzialnego za tę sytuację.

Naczelnik celowo unika słowa „awaria”, bo nawet biegli tego nie stwierdzili w czasie dwutygodniowego kontrolowanego użytkowania. „Można co najwyżej stwierdzić, że występują nieprawidłowości zachowania się konstrukcji w czasie jej zamykania i otwierania” - napisali w opinii. Ich zdaniem, budowa basenu rybackiego nie miała bezpośredniego wpływu na parametry gruntu i stabilność fundamentów kładki.

„Uważamy, że główną przyczyną nieprawidłowości pracy kładki w czasie jej otwierania i zamykania są błędy projektowe (konstrukcja głowicy obrotowej) oraz nieprawidłowe napięcie lin już na etapie budowy kładki. Eksploatacja kładki mogła natomiast sprawić, że skutki wymienionych błędów zostały pogłębione - ocenili biegli. - Przywrócenie kładki do prawidłowej eksploatacji wymaga prawdopodobnie jedynie korekty naciągu lin i przebudow jej głowicy (zastosowania innego sposobu łożyskowania - zastąpienia łożyska ślizgowego łożyskiem innego typu). Musi to być jednak poprzedzone szczegółową ekspertyzą i stosownym projektem”.

Wcześniej Hydro-Naval odmówił naprawy w ramach gwarancji i zażądał 2 mln zł. Z ekspertyzy Politechniki Gdańskiej wynika, że naruszeniu fundamentów kładki winna jest budowa basenu rybackiego. Z kolei z opinii zleconej przez ratusz Instytutowi Dróg i Mostów w Warszawie wynika, że kładka zaczęła się psuć z powodu wad konstrukcyjnych i nieprawidłowej konserwacji łożyska.

Bogumiła Rzeczkowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.