Deszczówka zalewa ulicę Matejki w Słupsku

Urzędnicy zapowiadają, że w planach jest stworzenie dwóch zbiorników retencyjnych, m.in. przy l. Szczecińskiej. To ma zapobiec zalewaniu ulicy Matej Fot. Łukasz Capar Urzędnicy zapowiadają, że w planach jest stworzenie dwóch zbiorników retencyjnych, m.in. przy l. Szczecińskiej. To ma zapobiec zalewaniu ulicy Matejki

Nasz czytelnik skarży się, że podczas ulewy sprzed niemal dwóch tygodni zalana została ul. Matejki.

- Woda spływała na nią od strony parkingu Centrum Handlowego Jantar. Wiceprezydent Marek Biernacki w artykule, który ukazał się w "Głosie Pomorza" po ulewie, zaznaczył, że brak planu zagospodarowania powoduje takie skutki - twierdzi czytelnik.

- Mimo że deszcz ustał, woda z parkingu centrum handlowego spływała ulicą Matejki przez godzinę, przekraczając w jej końcu wysokość krawężnika. Nietrudno sobie wyobrazić, co się tam działo, gdy jednocześnie padał deszcz i spływała woda. Mieszkańcy byli zmuszeni zabezpieczać się przed coraz wyższym poziomem wody, a w konsekwencji wzywać straż pożarną. ław Borecki, dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej, wyjaśnia, że opady były tak długie i tak intensywne, że kolektory nie były w stanie przyjąć tak dużej ilości wody.

- Dodatkowo wysoki był stan Słupi, bo spuszczona została woda ze zbiorników w Konradowie i Krzyni, aby zabezpieczyć się przed falą powodziową. Przez to jednak ujścia kanalizacji deszczowej do rzeki były przykryte wodą - tłumaczy Jarosław Borecki.

- To spowodowało, że woda była odbierana wolniej i doszło do przelania kolektorów przy ulicach Szczecińskiej i Poniatowskiego. Zbiornik przy Centrum Handlowym Jantar był przepełniony i dlatego woda przelewała się na ulicę Matejki. Natomiast gdy opady deszczu ustały, sytuacja szybko zaczęła się poprawiać.

Jak dodaje, żadna kanalizacja deszczowa nie byłaby przygotowana na tak dużą ilość wody, jaka w tych dniach spadła w Słupsku. - Kanalizacji nie buduje się na deszcze nawalne, ale na normatywne, bo inaczej musiałyby one mieć bardzo duże przekroje - mówi Jarosław Borecki. - Deszcze nawalne pojawiają się raz, czasem trzy razy w roku. Wtedy właśnie mogą się zdarzać niewielkie i miejscowe podtopienia. Mieszkańcy tych części miasta, gdzie takie podtopienia się zdarzają, powinni być na to przygotowani i zabezpieczać swoje nieruchomości, na przykład workami z piaskiem.

Są jednak plany, by niebezpieczeństwo zalewania ulic i nieruchomości zmniejszyć.

- Projektujemy dwa zbiorniki retencyjne, które odciążą kolektory deszczowe znajdujące się przy ulicach Szczecińskiej i Poniatowskiego - zapowiada dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.