Dzieci błagały, aby zostawić je w szkole w Tuchomiu. Nic to jednak nie dało

Czytaj dalej
Andrzej Gurba andrzej.gurba@polskapress.pl

Dzieci błagały, aby zostawić je w szkole w Tuchomiu. Nic to jednak nie dało

Andrzej Gurba andrzej.gurba@polskapress.pl

Dostaliśmy anonimowy telefon z prośbą o interwencję w sprawie dwóch dziewczynek w wieku 7 i 13 lat, które - według naszego rozmówcy - zostały wyrzucone przez dyrektora ze Szkoły Podstawowej w Tuchomiu i kazano im uczyć się w szkole w Słupsku, do której kiedyś chodziły. Dowiedzieliśmy się, że jest konflikt między ich rodzicami i sprawa rozwodowa w toku.

Olgierd Orzyłowski, ojciec dziewczynek, mieszka w Tuchomiu, a ich matka Katarzyna Orzyłowska - w Słupsku. Rozmawialiśmy z obojgiem rodziców, dyrektorem szkoły w Tuchomiu oraz wójtem w Tuchomiu. W tej sprawie stanowisko zajął także kurator.

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Andrzej Gurba andrzej.gurba@polskapress.pl

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Aleksandra A

To jest nie pojęte żeby podważać przede wszystkim orzeczenie sądu z 2016 roku o przyznaniu opieki Katerzynie albo w ogóle go nie brać pod uwagę , parodia z przesłuchaniem psychologicznym córek a
Syn, a żona, a mąż - jak już badają pod kontem psychologicznym to wszystkich. Córki w takim wieku że poważnie trzeba diagnozować - fajnie mieć kasę na hybrygy, kosmetyki :( proszę poważnych ludzi na poważnych stanowiskach o przyłożenie się do pracy

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.