Grzegorz Hilarecki

Echa Woodstocku prezydenta Biedronia

Robert Kujawski, radny PiS, mówił, że jego klub na wrześniową sesję przedstawi projekt obcięcia pensji prezydenta Słupska Robert Kujawski, radny PiS, mówił, że jego klub na wrześniową sesję przedstawi projekt obcięcia pensji prezydenta Słupska
Grzegorz Hilarecki

Robert Biedroń na Woodstocku był w delegacji. Na zarzuty radnych PiS odpowiedział, że podobnie jak prezes Kaczyński

Słupskich polityków zajmowały echa wyjazdu Roberta Biedronia na festiwal Woodstock. Słupscy radni PiS zwołali specjalną konferencję, a na swojej odpowiedział im prezydent Biedroń.

Służbowy wyjazd prezydenta Słupska na Woodstock skrytykowali radni PiS. - Ten wyjazd jest tak jaskrawym przykładem zerowych związków z samorządem i naszym miastem, że trudniej się podłożyć, by udowadniać, że jest to wyjazd służbowy służący miastu. Gdyby jeszcze prezydent złożył wniosek o przeniesienie Woodstocku do Słupska, to bym zrozumiał - żartował Robert Kujawski, przewodniczący klubu PiS w radzie miejskiej. - Prezydent Biedroń nie wziął sobie do serca apelu rady miejskiej o nienadużywanie wyjazdów służbowych do celów prywatnych - mówił radny dziennikarzom. - Rzadko go widzimy w Słupsku, raczej się Słupskiem nie interesuje i na rzecz Słupska nie pracuje. Natomiast bardzo lubi błysk fleszy, bardzo lubi telewizję. I cały czas widzimy, że miasto jest tylko pretekstem do wykorzystywania go do budowania własnej pozycji politycznej.

Przewodniczący klubu PiS zapowiedział, że radni PiS będą pytać prezydenta o to, jakie konkretnie rzeczy dla miasta i jego mieszkańców załatwiał na Woodstocku. Zwrócą się też do Regionalnej Izby Obrachunkowej z zapytaniem, czy takie wyjazdy prezydenta łączą się z wykonywaniem przez niego samorządowego mandatu.

Parę godzin później odpowiedział na to Robert Biedroń. - Tak, podobnie jak prezes Kaczyński, premier Morawiecki, marszałek Brudziński w Szczecinie, byłem w ten weekend na Woodstocku. Tylko w przeciwieństwie do nich pojechałem tam na koszt organizatorów, a nie podatników, i tym różnił się ten wyjazd - zaznaczył.

Prezydent Słupska zaznaczył, że wypisał delegację na Woodstock, ale jej koszt będzie wynosił zero złotych.

Na podstawowy problem, że w tym czasie powinien być w pracy, Biedroń odpowiedział: Podobnie jak każdy funkcjonariusz publiczny, pracuję również w weekendy, pracuję w różnych dniach. Siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.

Dziennikarze dopytywali, co Słupsk będzie miał z tej podróży prezydenta. - Proszę odsłuchać całe moje wystąpienie. Mówiłem tam bardzo dużo o Słupsku, promowałem nasze miasto - odparł Biedroń.

Grzegorz Hilarecki

Mieszkam w Słupsku i o nim piszę. Samorząd, inwestycje nie mają dla mnie tajemnic. Pasje mam trzy: rodzina, sport i historia. Nie cierpię polityki.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.