"Gospoda pod Modrym Fartuchem" uratowana! Przetrwała wojny, zabory, PRL i... zarazę

Czytaj dalej
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Małgorzata Oberlan

"Gospoda pod Modrym Fartuchem" uratowana! Przetrwała wojny, zabory, PRL i... zarazę

Małgorzata Oberlan

Założona w 1489 "Gospoda pod Modrym Fartuchem" to jedna z najstarszych karczm w Europie. Tradycja głosi, że działała nieprzerwanie nawet czasach wojen i zaborów. Czy miałby ją pokonać koronawirus? Klęska była blisko, ale lokal uratowało pospolite ruszenie gości i determinacja właścicieli. Dziś (23.04) - otwiera się na nowo.

Najstarsza karczma w Polsce - tak lubią o niej mówić torunianie, dumni z tradycji "Gospody pod Modrym Fartuchem". Twierdzenie to zapewne bliskie jest prawdzie, choć nie do końca precyzyjne. Karczma nieprzerwanie działająca w tym samym budynku przy Rynku Nowomiejskim 8 założona została w roku 1489. Dłuższą tradycję w kraju ma jednak "Piwnica Świdnicka" z rynku we Wrocławiu (1273 rok), uznawana za najstarszą piwiarnię i/lub restaurację w Polsce.

- Ale "Fartuch" to najstarsza karczma - usłyszycie zaraz od torunian i sympatyków gospody z innych regionów. I lepiej nie wchodzić z nimi w dyskusję. Nie czynił tego nawet Marian Sydow, dziennikarz i społecznik, autor wydanego w 1933 roku przewodnika "Najciekawsze osobliwości miasta Torunia z dawnych i nowszych czasów". Z małym dystansem, ale przytaczał też tradycję karczmy, której kluczowymi wydarzeniami są do dziś odwiedziny królów i samego Napoleona Bonaparte. A co!

Do historii lokalu jeszcze wrócimy, ale zacznijmy od wydarzeń z ostatnich miesięcy. Potoczyły się one szybko i niosły potężny ładunek skrajnych emocji: od dramatu przy obwieszaniu plajty po entuzjazm pospolitego ruszenia "Fartuchowi" na ratunek.

Jak właściciele obwieścili koniec i co z tego wynikło

Przed pandemią w karczmie działały zgodnie restauracja z kuchnią polską oraz Krajina Piva, oferująca ponad 200 gatunków tego napitku. Czasy koronawirusowej zarazy, jak wiadomo, dotkliwie odbiły się na kondycji gastronomii. "Gospoda pod Modrym Fartuchem" usiłowała walczyć daniami na wynos i dowóz, ale kłopoty finansowe się piętrzyły. W grudniu 2020 roku ogłosiła w mediach społecznościowych, że została pokonana i to już koniec.

Pensje pracowników i ZUS, czynsz i opłaty za media, zaległe faktury, raty leasingowe, kredyt, pożyczka wzięta w pandemii na podtrzymanie płynności finansowej - to zobowiązania, których ciężar dobił restauratorów. - Tarcze antykryzysowe w naszym przypadku okazały się dziurawe - mówi Michał Olszewski, współwłaściciel lokalu. Tego, jak spadły obroty i dochody, tłumaczyć nie trzeba.

Odzewu gości i sympatyków, jaki spowodowała zapowiedź zamknięcia działalności, restauratorzy się nie spodziewali. Był autentycznie wielki, szczery i generalnie wyrażał brak zgody na klęskę. Z całego kraju, ale i zagranicy internauci pisali: "Niemożliwe! Nie poddawajcie się! To nie może się tak skończyć. Gospoda przetrwała wojny, zabory, a podda się pandemii?!"

Gorąca fala sympatii sprawiła, że przedsiębiorcom wróciła nadzieja. "Zawalczymy" - ogłosili w styczniu. Ich determinacja i kreatywność oraz pieniądze zebrane w publicznej zbiórce sprawiły, że dziś - 23 kwietnia - "Fartuch" powraca na gastronomiczną mapę Torunia.

Jak wyglądała akcja ratunkowa gospody?

"Ratujmy najstarszą gastronomię w Polsce! Wesprzyj Gospodę pod Modrym Fartuchem i Krajinę Piva!" - zbiórka pieniędzy pod tym hasłem w styczniu ruszyła na portalu Zrzutka.pl. Wystarczyło zaledwie kilkanaście godzin, by zbiórkę wsparło ponad 160 osób z całego kraju! Do końca lutego natomiast blisko 400 wpłaciło ponad 22 tysiące złotych. Te pieniądze pozwoliły na wyjście z najgorszego kryzysu.

Co ważne, restauratorzy od początku podkreślali, że nie oczekują niczego "za darmo". Przy okazji zbiórki, a także w mediach społecznościowych przedstawili cały plan rekompensat i podziękowań dla darczyńców: od uśmiechu barmanki (już za każde wpłacone pięć złotych) po vouchery do wykorzystanie teraz lub w przyszłości.

Sami przedsiębiorcy też walczyli. Uruchomili na platformie internetowej Jedzcochcesz.pl sklepik, oferując domowej roboty frykasy. Szybko zyskały uznanie smakoszy i cieszą się nim do dziś. To przede wszystkim najlepszej jakości, smaczny chleb, wędzony majonez (tak, tak! na bazie wędzonego sianem oleju), smalczyk z leśnymi grzybami i korzenny sos żurawinowy.


- Ta druga noga biznesowa naprawdę okazała się trafionym pomysłem i ratunkiem - zaznacza Michał Olszewski.

Dodajmy, że jeszcze zimą restauracji udało się podpisać nową, dziesięcioletnią umowę najmu zabytkowego lokum. Na warunkach, którym jest w stanie sprostać. Dobrą informacją okazało się też przyznanie przez miejski samorząd dotacji na konserwację części zabytku.

Dziś powrót ze schabowym wielkości talerza

Dziś, 23 kwietnia, "Gospoda pod Modrym Fartuchem" otwiera się na nowo. Najpierw wraca z wynosami i dowozami. A po majówce, nie ma tu wielkiej tajemnicy, planuje dołączyć do innych restauracji w Toruniu i kraju, które odnajmują swoje powierzchnie "testerom menu". To pandemiczna droga ratunku dla gastronomii, zainicjowana w Krakowie, którą od miesięcy podąża "gastro" w wielu regionach.

- W menu klienci znajdą nasze sztandarowe przysmaki: wątróbkę, kotlet schabowy wielkości talerza, rosół z gęsiny oraz burgery z wołowiną, boczkiem lub farszem rybnym - zapowiada Michał Olszewski.

Przygotowania do rozruchu trwały od kilku dni. Pozwolono nam zajrzeć do kuchni, więc uwieczniliśmy panią Wiesławę, szefową kuchni, przy pracy. Warzyła rosół z gęsiny i wędziła sianem olej. To, jak wspomnieliśmy, baza do wędzonego majonezu. Wnętrza lokalu ożyły, także za sprawą świeżych kwiatów. Czuć było entuzjazm, który natychmiast podzielili stęsknieni klienci, gdy tylko wieść o planowanym come back "Fartucha" się rozniosła.

Kochamy tradycję i chcemy zachować jej ciągłość

"Ta historia nie może się źle skończyć" - te słowa wielokrotnie padały, gdy karczma walczyła o byt. Sympatycy cenili ją nie tylko za dobrą kuchnię i wybór trunków, ale i tradycję. Wielu wspominało swoje tutaj wizyty, przyjęcia, świętowanie zaręczyn, ukończenia studiów, a nawet wesela. Jedni sięgali pamięcią lata wstecz, a inni nawet kilka dekad. Cóż, kochamy tradycję chcemy zachować jej ciągłość.

Według wspomnianego na wstępie Mariana Sydowa, karczma założona została w 1489 roku i od początku nazywała się "Pod Modrym Fartuchem". Przez wieki aż do dziś widnieje on jako symbol nad drzwiami wejściowymi gospody. Takie fartuchy nosili rzemieślnicy, a więc do nich oferta lokalu była adresowana.


"Przez kilkaset lat gospoda pozostawała w rękach ogólnie poważanej rodziny Szalitów. Tradycja z ojca na syna przekazywała opowieści o królach Kazimierzu Jagiellończyku, Janie Olbrachcie i ich następcach, którzy mieli zaszczycić gospodę swą obecnością. Dobrze pielęgnowane miody i węgrzyny w sklepach gospody miały być zachętą dla gości królewskich, by podczas bytności w Toruniu pamiętali o Modrym Fartuchu" - czytamy w przewodniku Sydowa z 1933 roku.

Dalej znajdziemy w nim słowa o wizycie Napoleona Bonaparte, braci rzemieślniczej oraz tradycji, która "opromienia skromną fasadę gospody urokiem rzeczy minionych". Opis kończą słowa znamienne, które miały być znakiem lat 30. minionego wieku, ale przecież pasują i do obecnych: "I dziś przytulnie tu siedzieć, w chłodnych pokoikach, jak za dobrych, starych czasów, kiedy ludzie żyli mniej gorączkowo, a umieli używać rozkoszy życia w spokoju ducha".

WARTO WIEDZIEĆ - Najstarsze restauracje na świecie i Europie

  1. St. Peter Stifts Kulinarium, Austria (803 r.)
  2. Wurtskuchl, Niemcy (1146 r.)
  3. The Old House, Walia (1147 r.)
  4. Ma Yu Ching , Chiny (1153 r.)
  5. The Brazen Head, Irlandia (1198 r.)
  6. Piwnica Świdnicka, Polska (1273 r.)
  7. La Couronne, Francja (1345 r.)
  8. The Sheep Heid Inn, Szkocja (1360 r.)
  9. Hotel Gasthof Löwen, Lichtenstein (1380 r.)
  10. Honke Owariya, Japonia (1465 r.)

(Za: analiza firmy Net Credit, zaprezentowana przez "Magazyn Sukces Rzeczpospolitej", 17.08.2020 r.).

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.