Jakiej wysokości pensję dostanie prezydent Biedroń? Tego nie wie nikt

Czytaj dalej
Grzegorz Hilarecki

Jakiej wysokości pensję dostanie prezydent Biedroń? Tego nie wie nikt

Grzegorz Hilarecki

Na pytanie, jaką pensję wypłaci pan prezydentowi Biedroniowi za lipiec, skarbnik miasta Artur Michałuszek, odpowiedział: - Nie wiem. Mam problem prawny i podpytuję, jak go rozwiązują inne samorządy.

Problem powstał po wejściu w życie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wynagradzania od 1 lipca tego roku pracowników samorządowych, w którym określone zostały m.in. warunki i sposób wynagradzania pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie wyboru. Otóż w miastach powiatowych do 300 tys. mieszkańców zamiast pensji od 4800 do 6200 zł wprowadzono widełki od 3800 do 5000 zł i określono maksymalny poziom dodatku funkcyjnego na 2100 zł.

Tymczasem ustalone w 2014 roku przez radę miejską wynagrodzenie zasadnicze Roberta Biedronia wynosi 6 tys. zł i jest o tysiąc złotych wyższe niż maksymalny poziom zapisany w rozporządzeniu. Inne składniki wynagrodzenia obecnego prezydenta Słupska w większości mieszczą się w widełkach płacowych określonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Robert Biedroń otrzymuje obok wynagrodzenia zasadniczego 1950 zł dodatku funkcyjnego, 2656 dodatku specjalnego oraz dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 6 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego. Obecnie to 840 zł.

Pensję prezydenta Słupska ustala rada miejska na wniosek przewodniczącej rady.

- Dlatego przygotowałam uchwałę obniżającą pensję prezydenta do poziomu zgodnego z rozporządzeniem - tłumaczy Beata Chrzanowska z PO, przewodnicząca Rady Miejskiej w Słupsku.

Propozycja obniżenia pensji prezydenta o 1140 zł brutto miesięcznie nie przeszła. Zadecydowały głosy radnych PO.

- Uchwałę przygotowałam, bo taki jest mój obowiązek jako przewodniczącej, ale tak jak inni radni Platformy Obywatelskiej nie zgadzam się z tym, by rząd ingerował w pensje samorządu. Pamiętamy, że to po aferze w PiS z nagrodami w rządzie tak chciano odwrócić uwagę - tłumaczy przewodnicząca słupskiej rady.

Stan prawny w Słupsku jest więc taki, że pensja prezydenta ustalona przez radę w 2014 roku jest niezgodna z rozporządzeniem.

- Tak, wiem o tym i mam problem. Jeszcze nie wiem, jak go rozstrzygnąć - przyznał Artur Michałuszek, skarbnik miejski w Słupsku. - Konsultuję się z innymi samorządami i podpatruję, co oni zrobią. Większość jest zdania, że jest domniemanie zgodności z prawem uchwały rady i wypłaci pensję zgodnie z uchwałą, nawet jak jest niezgodna z rozporządzeniem.

- Ale wtedy ktoś może złożyć skargę do wojewody i będzie pan miał kłopot - dopytujemy.

- Zastanawiam się, mam jeszcze tydzień do 31 lipca, kiedy to wypłacana jest w ratuszu pensja za lipiec - mówi skarbnik.
Różne samorządy, w zależności od politycznego układu w radzie, mają swoje sposoby na rozwiązanie tej kwestii. Są takie, które dostosowały pensje do rozporządzenia. Są też takie, które formalnie obniżyły pensję zasadniczą, a podwyższyły premie i w efekcie prezydenci zarabiają tyle samo. I są takie, które postanawiają wypłacać mniej, a różnicę biorą w "depozyt", do czasu pojawienia się obowiązującej wykładni prawnej. Tak ma być np. w Koszalinie. Jak będzie w Słupsku, przekonamy się 31 lipca.

Grzegorz Hilarecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.