Kominiarz skazany za zaniedbania

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Piotrkowski
Monika Zacharzewska

Kominiarz skazany za zaniedbania

Monika Zacharzewska

Słupski Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok skazujący kominiarza, którego zaniedbania doprowadziły do śmiertelnego zaczadzenia dwóch kobiet w Smołdzinie

Do tragedii doszło w marcu 2013 roku w mieszkaniu znajdującym się w wielorodzinnym budynku przy ul. Bohaterów Warszawy w Smołdzinie.

W feralnym dniu pracownik Urzędu Gminy w Smołdzinie przyszedł do mieszkania, aby umówić wizytę kominiarza, który na zlecenie gminy miał sprawdzić przewód kominowy.

Urzędnik najpierw zauważył wydobywające się z lokalu kłęby dymu. Zaniepokojony wszedł do środka i znalazł ciała dwóch mieszkających tam kobiet – 43- i 63-latki. Zawiadomił straż pożarną, policję i pogotowie. Kobietom nie udało się już pomóc. 41-letni mężczyzna, który był w mieszkaniu razem z nimi i leżał na podłodze przy oknie, trafił do słupskiego szpitala z objawami zaczadzenia.
W sprawie został oskarżony, a następnie skazany przez słupski sąd rejonowy, kominiarz Witold S. Usłyszał on wyrok pozbawienia wolności na pół roku, w zawieszeniu na trzy lata. Nie zgodził się jednak z nim i odwołał do Sądu Okręgowego w Słupsku.
Na rozprawie odwoławczej, która odbyła się w miniony czwartek, sędzia Sądu Okręgowego Dariusz Ziniewicz przedstawił uzasadnienie i wyrok wydany w sądzie rejonowym. Ten uznał kominiarza winnym za to, że w okresie od marca 2012 roku do 13 marca 2013 roku w Smołdzinie, w ramach zawartej z gminą umowy-zlecenia na wykonywanie usług kominiarskich w budynkach komunalnych, przez nienależyte wykonanie obowiązków mistrza kominiarstwa, nieprawidłowo wykonał czyszczenie oraz kontrolę przewodów kominowych w budynku przy ul. Bohaterów Warszawy.

– W wyniku tego Witold S. nieumyślnie przyczynił się do zdarzenia, w efekcie którego śmierć poprzez zaczadzenie poniosły dwie kobiety, a mężczyzna, który był z nimi w mieszkaniu, poważnie zatruł się tlenkiem węgla – relacjonował ustalenia sądu rejonowego sędzia Ziniewicz.

Skazany nieprawomocnym wyrokiem kominiarz zaskarżył go, domagając się uniewinnienia od zarzucanych mu czynów. Natomiast prokuratura oraz pełnomocnik oskarżyciela wnieśli o oddalenie apelacji i utrzymanie wyroku. W czwartek skazany nieprawomocnie kominiarz nie stawił się na rozprawie apelacyjnej w Sądzie Okręgowym w Słupsku. Jego obecność nie była jednak konieczna. Sąd utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, tym samym stał się on prawomocny.

Monika Zacharzewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.