Koronawirus: Mali pacjenci ze szpitala przy ul. Polnej w Poznaniu znów w objęciach swoich mam. Szpital umożliwia spotkania rodzinom

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Marta Danielewicz

Koronawirus: Mali pacjenci ze szpitala przy ul. Polnej w Poznaniu znów w objęciach swoich mam. Szpital umożliwia spotkania rodzinom

Marta Danielewicz

Dzieci na oddziale neonatologii Szpitala Ginekologiczno-Położniczego przy ul. Polnej spędzają kolejne miesiące bez rodziców. Wszystko przez pandemię koronawirusa i strach o możliwość zakażenia wcześniaków. By ulżyć jednak rodzinom w rozłące, dyrekcja szpitala postanowiła umożliwić spotkanie 50-minutowe. Dzięki temu mali pacjenci mogą niecałą godzinę spędzić w objęciach mam.

Beata nie widziała się ze swoim synkiem prawie 2 i pół miesiąca. Wojtuś ten czas spędził na oddziale neontologii w szpitalu przy ul. Polnej w Poznaniu. Był wcześniakiem. Jego mama otrzymywała na bieżąco informacje o stanie zdrowia małego pacjenta, co jakiś czas też jego zdjęcia, ale nic nie było w stanie zastąpić prawdziwego kontaktu z dzieckiem. Ten był niemożliwy w związku z pandemią koronawirusa. Obecnie powoli rodzice dostają możliwość, by przytulić swoje pociechy, nakarmić je, przewinąć.

Czytaj: Śmierć w DPS-ach. Statystki mówią, że zgonów z powodu koronawirusa nie było tak dużo, ale rzeczywistość może być inna

- To było 67 dni rozłąki. W końcu mogłam Wojtusia zobaczyć, wziąć na ręce, przytulić, pierwszy raz nakarmić. To był cudowny moment, pełen wzruszeń i nieopisanego szczęścia. To było najcudowniejsze 50 minut

– tak Beata Sommer relacjonuje spotkanie z synkiem.

Dzieci kolejne miesiące bez rodziców przez koronawirusa

Wojtuś, jak i inne maluszki z oddziału neonatologii Szpitala Ginekologiczno-Położniczego przy ul. Polnej zostały odseparowany od

Zdjęcie ilustracyjne
Archiwum prywatne Dzięki pracownikom szpitala przy Polnej rodzice mogą spędzić z dziećmi 50 minut.

swoich rodziców, gdy wybuchła pandemia koronawirusa, czyli w połowie marca. Podjęto takie kroki ze względów bezpieczeństwa, by nie narażać ich na zakażenie. By uśmierzyć ból wywołany rozłąką z noworodkiem, pracownicy szpitala zainicjowali akcję „Być Bliżej”. Rodzice każdego dnia dostawali na skrzynkę mailową zdjęcie swojej pociechy z aktualnym opisem stanu zdrowia. Była to jednak namiastka prawdziwego kontaktu.

Czytaj: Koronawirus w Poznaniu: Rozłąka wcześniaków z rodzicami. Akcja szpitala przy ul. Polnej "Być Bliżej" ma pozwolić rodzinom ją przetrwać

Rodzice znów mogą przytulić swoje wcześniaki

Po tak długim czasie maluchy mają znów szansę spotkać się ze swoimi rodzicami. - Nadal oddziały są zamknięte, jest zakaz odwiedzin, nie ma porodów rodzinnych, ale wiemy, że maluszki, jak i ich rodzice, potrzebują siebie nawzajem. Te pierwsze tygodnie życia są bowiem najważniejsze. Dlatego umożliwiamy im, przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności, spotkanie – tłumaczy Hanna Walkowiak ze szpitala przy Polnej.

Rodzice mogą spotkać się ze swoimi pociechami przez 50 minut. Należy wcześniej umówić się z koordynatorem odwiedzin codziennie w godz. 9-10 pod numerem tel. 61 8419-410.

Czytaj: Koronawirus: W Wielkopolsce nadal będą dwa szpitale zakaźne - w Poznaniu i w Wolicy

W samym dniu odwiedzin ochrona weryfikuje dane osobowe, rodzicowi mierzona jest temperatura i musi on wypełnić ankietę epidemiologiczną.

Zdjęcie ilustracyjne
Archiwum prywatne Beata Sommer z synkiem Wojtusiem nie widziała się 67 dni.

- Wejście do dziecka możliwe jest tylko w maseczce oraz po odbyciu instruktażu u koordynatora odwiedzin. Prosimy o nieużywanie telefonów komórkowych w trakcie wizyty. W każdym dniu mama może być ze swoim dzieckiem przez 50 minut – mówi Hanna Walkowiak.

50-minutowe przytulanie

Także zdaniem szpitalnej psycholog nawet takie 50-minutowe spotkanie jest ważne i potrzebne zarówno mamie, jak i noworodkowi.

- Znaleźliśmy się w sytuacji zupełnie nowej. Od momentu, gdy oddział neonatologii powstał i zmieniła się filozofia opieki tak małego pacjenta, on nigdy nie był oddzielony od rodziny. Dzieci na oddziale neonatologii nie leżą dzień, dwa, ale czasem długie tygodnie, miesiące. Nie wyobrażam sobie, by tak długo pozbawiać je kontaktu z najbliższymi - mówi Anna Stolaś.

Pani Beata jest jedną z pierwszych mam, które skorzystały z takiej wizyty.

- To był jeden z prezentów na Dzień Mamy. Drugim było to, że następnego dnia synek mógł opuścić szpital. Od 25 maja znów jesteśmy razem, uczymy siebie na nowo i nadrabiamy ten czas rozłąki. Wojtuś łącznie w szpitalu spędził kilka długich miesięcy, urodził się w styczniu, jako wcześniak z dużą niedowagą – mówi Beata Sommer.

Na oddziale neonatologii w szpitalu przy Polnej obecnie przebywa kilkadziesiąt wcześniaków.

Koronawirus w Poznaniu - zobacz wideo sprzed szpitala:

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Danielewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.