Marszałek w Słupsku bronił prezesa szpitala

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Capar
Monika Zacharzewska

Marszałek w Słupsku bronił prezesa szpitala

Monika Zacharzewska

Członkowie zarządu województwa o sytuacji w szpitalu rozmawiali ze związkami.

Marszałek wraz z Pawłem Orłowskim, członkiem zarządu województwa odpowiedzialnym za sprawy zdrowia, przyjechali do Słupska, bo obiecali to związkowcom w minionym tygodniu. Po tym jak około 100-osobowa grupa pracowników szpitala pikietowała w Gdańsku przed urzędem marszałkowskim, domagając się odwołania prezesa Andrzeja Sapińskiego. Zarzucają mu m.in. stwarzanie atmosfery w pracy, przez którą odchodzą specjaliści, i zamiar realizacji programu naprawczego opracowanego przez firmę Know How, zakładający m.in. zwolnienia.

- Rozmawiając z marszałkiem, mówimy dwoma różnymi językami. My mówimy o rzeczywistej sytuacji i atmosferze w szpitalu, a marszałek posługuje się wskaźnikami, które nie mają odzwierciedlenia w relacjach między pracownikami a zarządem. Jestem zaskoczony poziomem niewiedzy marszałka w zakresie tego, co się tu tak naprawdę dzieje - mówił po spotkaniu związków zawodowych szpitala z zarządem województwa Grzegorz Sikora, rzecznik forum związków zawodowych, dodając, że związki wyrażają opinię około 700 pracowników szpitala, którzy są w różnych ich strukturach. - Pozytywnym aspektem spotkania jest fakt, że marszałek przyznał, iż pewne kwestie wynikające z projektu przygotowanego przez firmę doradczą są naganne i wymagają wyjaśnienia.

Związkowcy podtrzymali żądania jak najszybszego odwołania prezesa Andrzeja Sapińskiego. Natomiast wicemarszałek Orłowski podkreślił jego zasługi dla budowania pozycji szpitala.

- Dzięki spotkaniu z liderami związków mamy możliwość zweryfikowania pewnych problemów, jakie się pojawiły w szpitalu - mówi Paweł Orłowski. - Natomiast wyniki finansowe szpitala, świadczenia, jakie rozwija, i ich jakość to argumenty świadczące za pozytywną oceną zarządu. W ciągu dwóch lat wynik finansowy znacznie się poprawił, co nie znaczy, że szpital jest w idealnej sytuacji, a to znowu oznacza, że trzeba optymalnie nim zarządzać. Natomiast poznaliśmy szereg kwestii pracowniczych, które chcemy przeanalizować i poddać kontroli.

Dodał, że zalecenia firmy Know How zostały niewłaściwie przekazane pracownikom i będą jeszcze dyskutowane na każdym oddziale.

Monika Zacharzewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.