Morska i roślinna twórczość ciśnie się na ustka

Czytaj dalej
Marcin Wójcik

Morska i roślinna twórczość ciśnie się na ustka

Marcin Wójcik

W dobie postępu technologicznego, trans-humanizmu i szybkiego rozwoju cywilizacji, często zapominamy o naturze. Kontakt z roślinami wciąż czyni nas wrażliwymi, co zauważył krakowski artysta Bogusław Bachorczyk. Nie jest on jednak pionierem, ponieważ myśl o relacji człowieka z florą wyszła od Andre-Georges Haudricourt - francuskiego botanika, antropologa i lingwisty.

Rezydent w Ustce

Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej w Słupsku realizuje program Artists in Residence, w ramach którego gościem Centrum Aktywności Twórczej został Bogusław Bachorczyk. Od lutego 2017 krakowianin realizuje projekt „Twórczość w przyrodzie”. Wtedy też artysta spacerował nad Bałtykiem, obserwując sztormy i przedmioty, które morze wyrzucało na brzeg. Tak powstała koncepcja tworzenia rzeźb w glinie, inspirowanych reszktami roślin, które morze pozostawiało wówczas na brzegu.

Rezydencję w Ustce artysta kontynuuje od 10 lipca. Wtedy też Bachorczyk zdecydował się zaprosić do współpracy Michała Sobola - wielokrotnie nagradzanego poetę, nominowanego do Nagrody Literackiej Gdynia. Twórcy wspólnie pracują nad dokończeniem projektu „Twórczość w przyrodzie”.

Rzeźby w glinie

Bogusław Bachorczyk nadal tworzy nowe rzeźby inspirowane resztkami roślinności wyrzuconej na brzeg. Prace wykonane przez artystę w większości przypadków przypominają kawałki gałęzi, korzeni i małych pniaków. Na spotkanie twórca wyłożył swoje dotychczasowe prace na stole, przy okazji porównując je do motoryki Morza Bałtyckiego. - Gdy spojrzymy na nie wszystkie pod odpowiednim kątem, widać Bałtyk. Jego spienione fale, wznoszące się i opadające. Ruch i charakter tej wody, która przecież też jest częścią natury - mówi krakowski artysta.

Sama praca z gliną jest dla Bogusława Bachorczyka pewnego rodzaju novum. Mimo iż artysta zajmuje się sztukami wizualnymi w szerokim tego słowa znaczeniu. - Pierwszy raz pracuję z gliną i trzeba przyznać, że jest w tym coś sensualnego, wręcz erotycznego - mówi krakowianin. Właściwości gliny oraz jej struktura i faktura również, zdaniem artysty, jest swego rodzaju konaktem z naturą. Glina ma przecież ścisły związek z ziemią, jak podkreśla twórca.

Drugą istotną inspiracją okazała się Katarzyna Kobro. Nie tylko jej twórczość, ale także pewna fotografia z nią związana. - Jadąc tutaj, miałem w głowie zdjęcie Kobro z Władysławem Strzemińskim i ich córką Niką na jednej z nadbałtyckich plaż. Oprócz rzeźb artysta stworzył także dwa filmy - „Kobro Zimą” oraz „Kobro Latem”. Pierwszy z nich został nakręcony właśnie na usteckiej plaży.

Polaroid to małe malarstwo

W sierpniu artysta wpadł na jeszcze jeden pomysł, który będzie stanowił element „Twórczości w przyrodzie”. Liczne spacery i przemyślenia związane z relacjami człowieka z roślinnością skłoniły Bachorczyka do rozpoczęcia akcji „Portret z rośliną”. Do soboty, 9 września artysta czeka jeszcze na zgłoszenia wszystkich chętnych, którzy chcieliby mieć zdjęcie z ulubioną rośliną. Co ciekawe, nie musi być to kwiatek w doniczce czy ogrodowa tuja. Często mamy emocjonalny stosunek do drzew czy innych elementów flory, będących częścią miejskiej zieleni.

Zdjęcia wykonywane są przy pomocy aparatu Polaroid. Efekt finalny mocno przypomina Bachorczykowi malarstwo, które wykłada studentom na krakowskiej ASP. - Te zdjęcia to takie małe obrazy, są ciekawe i bardzo plastyczne - mówi Bachorczyk. Oprócz tego, artysta dołącza do fotografii kartkę i ołówek, za pomocą których osoba pozująca do zdjęcia z rośliną ma napisać coś o jej relacji z prezentowanym kwiatem czy roślinnością w życiu w ogóle. - To bardzo często są fascynujące historie. Na przykład pewna pani miała kłopot z napisaniem tego, co myśli, ale za to dużo opowiadała o swojej niechęci do roślin doniczkowych i kłopotach, które wiążą się z ich pielęgnacją. Aczkolwiek bardzo ważne jest to, że jako ludzie wciąż potrafimy o przyrodę dbać. Zarówno o faunę, jak i florę - mówi Bachorczyk.

Pytany o zainteresowanie swoją sesją fotograficzną ze strony mieszkańców, krakowski artysta odpowiada: - Jest spore. Ludzie na szczęście lubią się fotografować. Być może jest to jakaś forma narcyzmu - słyszymy. Podobnie jest, zdaniem Bachorczyka, w przypadku historii związanych z roślinami. - Żyjemy w rzeczywistości, w której mamy bardzo mało prywtaności, a wokół mnóstwo jest banału i nudy. Jeśli ktoś zapyta o kwiatka, to wydaje się dziwne, ale zarazem ciekawe i rozmówca szybko się otwiera - wyjaśnia artysta.

Kwiaty wstydu

- Zauważmy, że nie rozmawiamy o roślinach. Nikt nie powie, że na przykład lubi leżeć na trawie. Albo lubi wąchać i zbierać kwiatki - mówi Bogusław Bachorczyk. Tymczasem, jak zauważa artysta, natura ma w sobie wiele nieodkrytych tajemnic. Jak twierdzi, rośliny tworzą bardzo ciekawe kształty, które inspirują nie tylko artystów, ale także inżynierów. - Zarówno wśród roślin, jak i owadów jest wiele obiektów, które wyglądają jak część jakiejś maszyny. Można to zauważyć na przykład w lotnictwie - mówi Bachorczyk.

Prognozowana wystawa

Wszystkie prace, które powstają podczas rezydencji w Centrum Aktywności Twórczej w Ustce artysta zamierza wystawić. - Dyrekcja BGSW ma pomysł, aby pokazać te prace nie tylko w Ustce, ale i w Słupsku - mówi Bachorczyk. Nadal trwa jednak proces twórczy, a jak zauważa krakowianin, galeria zapewnia mu znakomite warunki do pracy artystycznej. Najprawdopodobniej wystawa zostanie zrealizowana w grudniu lub styczniu, gdy projekt zostanie już zamknięty.

Marcin Wójcik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.