Naciskasz na gaz? Chwyć się za kieszeń!

Czytaj dalej
Fot. Radek Koleśnik
Joanna Krężelewska

Naciskasz na gaz? Chwyć się za kieszeń!

Joanna Krężelewska

Znowelizowane przepisy ruchu drogowego obowiązują od pół roku. Efekt? Jeden z rekordzistów musiał zapłacić 16 tys. złotych mandatu! Ale czy na drogach faktycznie jest spokojniej?

Była to pierwsza tak poważna zmiana stawek mandatów od ponad dwóch dekad. 1 stycznia zaczął obowiązywać nowy taryfikator. Drastycznie podniósł kwoty mandatów za najgroźniejsze, najbardziej niebezpieczne wykroczenia drogowe, związane z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h, wyprzedzaniem w okolicy przejść dla pieszych oraz jazdą na podwójnym gazie. Głosy kierowców, w tym zawodowych, były i po sześciu miesiącach wciąż są podzielone.

Bat działa, ale nie na wszystkich

- Do końca 2021 roku mandat za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h wynosił 500 zł. Teraz o tysiąc złotych więcej. A jeśli ktoś ma wyjątkowo ciężką nogę i na „pięćdziesiątce” jedzie ponad 120 km/h, zapłaci 2500 zł. I to jest prawdziwy bat na nieodpowiedzialne osoby, które nie przewidują chociażby tego, że na terenie zabudowanym na drogę może wybiec dziecko. Że ktoś może się przewrócić - komentuje Józef Tatarski, taksówkarz. - Widziałem już różne sytuacje i jeśli ktoś nie ma wyobraźni, czym może skończyć się rajd przez miasto, to wysokie kary go tego nauczą.

Z badań postaw i opinii społeczeństwa względem bezpieczeństwa ruchu drogowego, przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2018 roku, wynika, że aż 82 proc. badanych opowiada się za stosowaniem surowszych kar za przekraczanie prędkości. Z kolei aż 89 proc. osób opowiada się za stosowaniem surowszych kar za nieprawidłowe zachowania kierowców wobec pieszych.

- Wysokie mandaty? Ewentualnie mogą nieco zasilić budżet. Nie widzę, by wiele zmieniło się na drogach. W trasie niezmienne grzechy to wyprzedzanie na trzeciego i prędkość. Może nieco spokojniej jest w terenie zabudowanym - wskazuje Marek Cejski, zawodowy kierowca. - Ile razy media informowały o kierowcach, którzy pomimo zabranych uprawnień jeżdżą, często po pijaku? Szczerze? Takim typom zabierałbym, oprócz uprawnień, również auta.

Na zachodzie piractwa mniej

Kilku gagatków mocno odczuło zmianę przepisów na własnej kieszeni. Ale też mocno na to zapracowało. Jak choćby 27-latek, który jechał fordem ulicą Gnieźnieńską w Koszalinie 141 km/h. Mandat - 2500 zł, a do tego 10 punktów karnych i zatrzymane uprawnienia na trzy miesiące.

Kolejny, 26-letni rajdowiec, jechał BMW ulicą Połczyńską w Koszalinie w kierunku Ronda Solidarności z prędkością 114 km/h. Uszczuplił portfel o 2000 złotych.

Rekordzista to 35-letni kierowca forda, który na ul. Gnieźnieńskiej jechał 148 km/h i nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu. W sumie dostał 4 tys. zł grzywny i 20 punktów karnych. A że miał już kilka zebranych, stracił prawo jazdy.

To jak? Jeździmy bezpieczniej? - Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Dane statystyczne wskazują, niestety, że w porównaniu z ubiegłym rokiem wypadków jest więcej, ale na szczęście zginęło mniej osób. Mniej też jest kolizji - odpowiada kom. Anna Gembala, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Cieszy znaczny spadek przypadków przekraczanej prędkości, szczególnie w powiecie koszalińskim. W całym województwie zachodniopomorskim jest mniej zatrzymanych praw jazdy, również tych za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Świadczy to o tym, że znaczne podwyższenie kwoty mandatów odstraszyło amatorów szybkiej jazdy.

W województwie zachodniopomorskim od stycznia do maja ubiegłego roku doszło do 302 wypadków. W tym roku, w tym samym czasie, było ich o 24 więcej. Zginęło w nich 27 osób, o dwie mniej niż rok temu. Było za to o osiem osób rannych więcej (362). Spadek liczby kolizji o 450 (6888 z 7338) można m.in. tłumaczyć tym, że ich uczestnicy rzadziej wzywają policję. Mandat za spowodowanie kraksy teraz boli zdecydowanie bardziej…

Weźmy pod lupę prędkość. Faktycznie, na terenie powiatu koszalińskiego za jej przekroczenie ukaranych zostało 2587 kierowców, mniej aż o 36 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. W skali województwa nie jest już tak różowo - od stycznia do maja policjanci z drogówki zatrzymali ponad 38,5 tys. piratów drogowych, zaledwie 0,08 proc. mniej niż rok temu.

A prawa jazdy? Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w mieście od stycznia do maja 2021 roku w woj. zachodniopomorskim uprawnienia straciło 871 kierujących. W tym roku 389. Było mniej mandatów (spadek z niemal 47 tys. do niemal 44 tys.), ale więcej wniosków do sądu o ukaranie (3,2 tys. - niemal 4,3 tys.).

- Zapewne to wysokie kwoty za mandaty powodują, że nie wszyscy się z nimi godzą i wolą, by sąd rozpatrzył ich sprawę - wskazuje kom. Anna Gembala.

Na Pomorzu hamują w miastach

Zaglądamy na teren województwa pomorskiego. Tu statystyki kształtują się nieco inaczej. Od stycznia do maja liczba ujawnionych wykroczeń przekroczenia prędkości wzrosła rok do roku z 50 tys. 139 do 65 tys. 281. Wypadków też było więcej - o 2 (546 - 548), a życie straciły w nich w tym roku 43 osoby, o sześć więcej niż rok temu. Kierowcy zgłosili za to mniej kolizji - spadek z 10 tys. 35 do 8738.

Rekordziści? Kilku kierującym nie zabrakło ułańskiej fantazji. Jeden nie zatrzymał się na polecenie funkcjonariuszy. W trakcie ucieczki popełnił kilka wykroczeń, a po zatrzymaniu okazało się, że kierował pod wpływem substancji psychoaktywnej, miał zakaz prowadzenia pojazdów, a jego pojazd nie ma aktualnych badań technicznych ani polisy OC. Łącznie kwota wszystkich nałożonych na mężczyznę mandatów wyniosła blisko 16 tys. złotych.

Jak ważny jest aktualny przegląd samochodu, przekonał się sprawca kolizji. Nie miał aktualnego badania technicznego, a sam dowód rejestracyjny był zatrzymany już wcześniej. Łącznie kierujący został ukarany mandatami na kwotę 6 tys. zł oraz 7 punktami karnymi.

Pecha miała kierująca samochodem osobowym, która przy wyprzedzaniu zderzyła się czołowo z drugim pojazdem, a oderwane od jej pojazdu koło uderzyło w trzeci pojazd. Została ukarana mandatem w wysokości 5 tys. zł i 6 punktami karnymi.

W tym kontekście przypadek kierowcy, który na trasie S7 jechał z prędkością 200 km/h i został ukarany mandatem karnym w wysokości 2500 zł, brzmi zdecydowanie mniej drastycznie.

Spójrzmy na inne dane: liczba zatrzymanych praw jazdy za jazdę w obszarze zabudowanym (+50 km/h) znacznie spadła (styczeń-maj 2021 r. - 1813; styczeń-maj 2022 r. - 902). To jak, jeździmy bezpieczniej?

- Widać zmianę w zachowaniu kierujących. Jeżdżą wolniej, ujawniane przekroczenia prędkości dotyczą tych niższych przedziałów. Zdecydowanie wolniej kierujący jeżdżą w miastach, co widać także w statystykach - akcentuje kom. Joanna Skrent z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

A piesi? - Pieszych przechodzących przez jezdnię można podzielić na dwie grupy. Jedni podnoszą wzrok znad telefonu podczas przechodzenia przez przejście dla pieszych i rozglądają się, drudzy, niestety, tego nie robią, często wchodząc na jezdnię bez upewnienia się, czy kierujący zdąży właściwie zareagować - odpowiada kom. Skrent.

W takim przypadku piesi również muszą liczyć się z mandatem. Korzystanie z telefonu na przejściu może kosztować 300 zł, ale już wchodzenie na przejście na czerwonym świetle - 2000 zł.

Zmiany w taryfikatorze

Przekroczenie prędkości o 10 km/h kosztuje 50 zł, a do 15 km/h - 100 zł. Mandat za przekroczenie prędkości do 30 km/h - 400 zł. Przy przekroczeniu prędkości od 31 do 40 km/h - 800 zł, 41-50 km/h - 1000 zł; o 51-60 km/h - 1500 zł; o 61-70 km/h - 2000 zł; o 71 km/h i więcej - 2500 zł. Jeśli kierowca nagminnie łamie przepisy, kwoty te wzrosną dwukrotnie. To oznacza, że za kolejne przekroczenie prędkości o 71 km/h kierowca zapłaci 5000 zł. Jeśli policjant skieruje wniosek o ukaranie do sądu, sprawca wykroczenia musi się liczyć z grzywną nawet do 30 tys. złotych.

Wyższe mandaty obowiązują za niezgodne z przepisami i niebezpieczne wyprzedzanie. Za to wykroczenie kierowca zapłaci 1000 zł. 1500 zł to wysokość mandatu za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. Za nieustąpienie pierwszeństwa osobie, która wchodzi na przejście, trzeba zapłacić 1500 zł. I znów - jeśli takie wykroczenie popełnione zostanie po raz wtóry, policjant będzie mógł dwukrotnie zwiększyć wysokość mandatu.

Za zignorowanie czerwonego światła na przejazdach kolejowo-drogowych czy opuszczonych półzapór mandat wyniesie 2000 zł. I tu uwaga - dotyczy to również pieszych, którzy do tej pory mogli być ukarani grzywną w wysokości 100 zł.

Jeśli kierowca zostawi pojazd na miejscu przeznaczonym dla osoby z niepełnosprawnością, zapłaci 800 zł. Za jazdę autostradą lub drogą ekspresową pod prąd - 2000 zł.

Wreszcie - surowiej traktowani są piraci, którzy wsiadają za kółko w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka. Mandat w ich przypadku to 2500 zł.

Joanna Krężelewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.