Nadciśnienia tętniczego nie wolno się bać. Trzeba je zrozumieć. Rozmowa z lek. Dorotą Toczydłowską-Lasotą

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Izolda Hukałowicz

Nadciśnienia tętniczego nie wolno się bać. Trzeba je zrozumieć. Rozmowa z lek. Dorotą Toczydłowską-Lasotą

Izolda Hukałowicz

Na tę chorobę cierpi ponad miliard ludzi na całym świecie, a w Podlaskiem – ponad 300 tys. Potrafi rozwijać się skrycie, latami nie dając żadnych objawów. Co przerażające, zbiera większe śmiertelne żniwo niż rak, ale w przeciwieństwie do nowotworów – można ją bardzo skutecznie leczyć. Nadciśnienie tętnicze. „To choroba, której nie powinniśmy się bać, ale ją zrozumieć” – mówi Dorota Toczydłowska-Lasota, wojewódzka konsultant w dziedzinie hipertensjologii.

Chyba każdy z nas zna kogoś, kto choruje na nadciśnienie tętnicze. Kogo dotyka ta choroba?

Dorota Toczydłowska-Lasota: Wbrew pozorom nadciśnienie tętnicze nie jest chorobą tylko seniorów. Chorują też ludzie młodzi. Niepokojące jest narastanie tego problemu u dzieci i młodzieży. Poza najmłodszą grupą wiekową, u której mamy do czynienia głównie z wadami wrodzonymi prowadzącymi do nieprawidłowego ciśnienia, u starszych dzieci wzrost wartości ciśnienia wiąże się m.in. ze złymi nawykami żywieniowymi, siedzącym trybem życia, nadwagą, a nawet otyłością. W przedziale wiekowym 10-18 lat nadciśnienie stwierdza się u 10-13 proc. Dominuje tu nadciśnienie skurczowe. Z kolei w nadciśnieniu wtórnym główną przyczyną są choroby nerek. Częściej na nadciśnienie chorują mężczyźni.

Dlaczego mężczyźni częściej chorują?

Jest to związane z gospodarką hormonalną. Kobiety mają ochronę w postaci estrogenów. W okresie menopauzy ta ochrona zanika i szanse na zachorowanie wyrównują się.

Co raz słyszymy niepokojące informacje o tym, że chorych na nadciśnienie przybywa. Jak wyglądają statystyki zapadalności na nadciśnienie tętnicze?

Według raportów WHO nadciśnienie tętnicze jest najczęściej występującą na świecie jednostką chorobową i pierwszą przyczyną przedwczesnych zgonów. Szacuje się, że ponad miliard ludzi na świecie ma nadciśnienie tętnicze. W Polsce według danych uzyskiwanych z różnych źródeł systematycznie rośnie liczba chorych. Szacuje się, że ok. 29-45 proc. dorosłych mieszkańców naszego kraju ma nadciśnienie, a w populacji powyżej 75 r. ż. – nawet 75 proc. Przekładając to na liczby, mamy obecnie ok. 12 milionów Polaków z nadciśnieniem tętniczym! A prognozy nie są optymistyczne. Spodziewamy się, że w 2024 roku liczba ta wzrośnie do 14 milionów lub więcej. Na terenie województwa podlaskiego mamy ok. 300 tys. osób z nadciśnieniem tętniczym w różnym wieku.

Czym w ogóle jest nadciśnienie? I jakie są jego przyczyny?

Za nieprawidłowe wartości ciśnienia krwi przyjmuje się wartości 140/90 mmHg i powyżej. Wyróżniamy dwie postacie nadciśnienia: pierwotne i wtórne. Zdecydowana większość chorych, bo aż 90 proc., cierpi na nadciśnienie pierwotne. Na ten rodzaj nadciśnienia mają wpływ różne czynniki środowiskowe, o których wspomniałam mówiąc o dzieciach i młodzieży, ale też inne jak stres, nadmiar soli w pożywieniu, używki, zaburzenia gospodarki lipidowej czy hyperurykemia. Ważne jest też podłoże genetyczne, kiedy stwierdzamy rodzinne występowanie nadciśnienia tętniczego i przedwczesne choroby układu krążenia w rodzinie. Jednak w tym przypadku nie zawsze musi ono się rozwinąć. W dużej mierze zależy to od tego, czy pojawią się środowiskowe czynniki ryzyka, a więc te zależne od nas, związane ze stylem życia. Na nadciśnienie wpływ mają również leki przyjmowane z powodu innych chorób, np. przeciwbólowe, przeciwnowotworowe, hormony.

A czym jest nadciśnienie wtórne?

Występuje u ok. 5-10 proc. chorych. Nadciśnienie wtórne jest objawem innych chorób. Najczęściej towarzyszy chorobom nerek, dużych tętnic, gruczołów wydzielających hormony wpływające na ciśnienie krwi. Mam tu na myśli np. choroby nadnerczy czy tarczycy.

Jak wyglądają pierwsze objawy nadciśnienia? I jak one rozwijają się w czasie?

Niestety, wielu pacjentów nie ma żadnych objawów, nadciśnienie tętnicze rozwija się po cichu i dopiero podczas przypadkowego badania internistycznego stwierdza się nieprawidłowe wartości. Duży odsetek chorych dowiaduje się też dopiero w momencie wystąpienia udaru, zawału lub hospitalizacji z powodu niewydolności serca, zaburzeń rytmu. Na szczęście duża grupa ma jednak objawy, które sygnalizują chorobę i pozwalają na wcześniejszą rozpoznanie. Są to najczęściej bóle i zawroty głowy, krwawienia z nosa, szumy w uszach, nadmierne pocenie. Z czasem może pojawić się przewlekłe zmęczenie, uczucie braku powietrza, kołatania serca, zaburzenia świadomości, czasami nawet zasłabnięcia. Niektóre przyczyny pojawienia się nadciśnienia dają napadowy charakter ich zwyżek.

Skoro u wielu chorych nie ma żadnych objawów, to może warto sięgnąć po ciśnieniomierz?

Zdecydowanie. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wywiadu wiele osób pomyśli: „sprawdzę, jakie mam ciśnienie” i wykona pomiar samodzielnie lub w swojej poradni.

Domowe badanie ciśnienia to jednak za mało. Jak specjaliści diagnozują nadciśnienie?

Bardzo ważne jest przede wszystkim rozpoznanie nadciśnienia, a więc potwierdzenie podwyższonych jego wartości. Przede wszystkim potrzebny jest kontakt z lekarzem rodzinnym, który potwierdzi nieprawidłowe wartości ciśnienia, zaleci kolejne wizyty oraz prowadzenie tzw. dzienniczka samodzielnych pomiarów. Musimy być pewni, że pacjent ma nadciśnienie, aby włączyć leczenie. W przypadku wartości ciśnienia 140-149/80-89 przydatnym badaniem dodatkowym jest 24-godzinne monitorowanie ciśnienia krwi metodą Holtera. Po potwierdzeniu rozpoznania, wykonuje się panel badań biochemicznych rekomendowanych przez Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego (PTNT).Te wyniki, w połączeniu z wywiadem i badaniem przedmiotowym, podpowiadają jaka może być przyczyna nadciśnienia i jakie są wskazania do pogłębienia diagnostyki, zwłaszcza przy podejrzeniu nadciśnienia wtórnego. Wtedy wykonujemy dodatkowo np. USG nerek, nadnerczy, diagnostykę dużych tętnic czy badanie echokardiograficzne. Czasami konieczne jest rozszerzenie badań biochemicznych.

Często osoby chorujące na nadciśnienie mają też problemy z otyłością i cukrzycą. Jakie są relacje między tymi chorobami? Czy jedna wpływa na rozwój drugiej?

Rzeczywiście, otyłość, cukrzyca i nadciśnienie często występują jednocześnie. Wcześniej wspominałam już o czynnikach ryzyka wystąpienia nadciśnienia tętniczego. Przy cukrzycy typu 2 powtarza się większość tych samych czynników, a otyłość wydaje się być tym dominującym. Cukrzyca typu 2 również jest chorobą cywilizacyjną, w Polsce cierpi na nią ponad 3 mln ludzi. W przypadku cukrzycy typu 2 mamy do czynienia z wystąpieniem insulinooporności, czyli obniżonej wrażliwości organizmu na insulinę. Prościej mówiąc, komórki naszego organizmu nie mogą pobrać glukozy z krwi, aby wykorzystać ją do wytworzenia energii. Powstaje błędne koło: pomimo wysokiej wartości glikemii we krwi, chory odczuwa głód zmuszający go do jedzenia, co powoduje narastanie otyłości, zwłaszcza trzewnej, która również jest chorobą. Równolegle rozwijają się zaburzenia gospodarki lipidowej. Powikłaniem nieleczonej cukrzycy jest rozwój mikro-i makroangiopatii, czyli uszkodzenie naczyń krwionośnych różnego kalibru, prowadzące do uszkodzenia funkcji narządów. Zmiany w nerkach i naczyniach prowadzą do rozwoju nadciśnienia tętniczego. Rozwija się zespół metaboliczny. Powstaje więc niebezpieczne skojarzenie powikłań trzech chorób, prowadzących do incydentów sercowo-naczyniowych. Samo nadciśnienie nie wpływa na rozwój cukrzycy, ale cukrzyca prawie zawsze prowadzi do nadciśnienia.

Jak wygląda leczenie nadciśnienia? Mówi się, że to choroba, na którą trzeba leczyć się do końca życia…

Przede wszystkim choroby nie wolno się bać, ale trzeba ją zrozumieć. I tu pojawia się fundament leczenia, czyli współpraca między pacjentem i lekarzem. Nieustannie to podkreślam, aby pacjenci zrozumieli jak wiele mogą sami zdziałać w ramach leczenia niefarmakologicznego. Mam tu na myśli zmianę stylu życia, a więc normalizację masy ciała poprzez odpowiednią dietę (DASH), która minimalizuje spożycie tłuszczów nasyconych, wprowadza oleje roślinne, warzywa, owoce, ogranicza sól i alkohol. Ważne jest zaprzestanie palenia, zwiększenie aktywności fizycznej, w zależności od możliwości i preferencji pacjenta. Czasami potrzebne jest też farmakologiczne lub bariatryczne (operacyjne) leczenie otyłości. Pamiętajmy, że sama redukcja masy ciała o 5 kg, zwłaszcza przy otyłości brzusznej, wiąże się z obniżeniem ciśnienia o ok. 4,5/3,5 mmHg. Podobnie ma się rzecz z ograniczeniem soli, aktywnością fizyczną itd. Mam pacjentów, u których – dzięki modyfikacji stylu życia na zdrowszy – stopniowo zmniejszaliśmy dawki leków, aż do odstawienia. Teraz okresowo przyjeżdżają jedynie na badania kontrolne.

Sama zmiana stylu życia często jednak nie wystarcza…

Oczywiście. W takim przypadku lekarz włącza leczenie poprzez zapisanie pacjentowi odpowiednich leków obniżających ciśnienie. Chciałabym tu mocno podkreślić, że obecnie mamy bardzo dobre leki hipotensyjne najnowszych generacji, które są skuteczne i niedrogie. Korzystamy często z preparatów złożonych, co oznacza, że w jednej tabletce znajdują się 2-3 substancje lecznicze, które działają całą dobę. To niezwykle ważna wiadomość dla czytelników, że ciśnienie można skutecznie leczyć, nie narażając się na ogromne koszty, a pacjenci 75+ większość leków mają bezpłatnych.

Zdarza się, że lekarz rodzinny, pomimo leczenia, nie jest w stanie uzyskać prawidłowych wartości ciśnienia. Tutaj jest właśnie rola hipertensjologa. Tacy pacjenci z opornym na leczenie nadciśnieniem są kierowani do nas, do Poradni Nadciśnienia Tętniczego. Przeprowadzamy odpowiednią diagnostykę, dobieramy terapię bardzo indywidualnie, biorąc pod uwagę przyczyny wystąpienia nadciśnienia, choroby towarzyszące. Podkreślam, że podejmując leczenie, wygrywamy. Unikamy powikłań, uszkodzeń narządów, mamy szansę funkcjonować w jak najlepszej kondycji. Tak rozumiane systematyczne leczenie można polubić. Jest to inwestycja w siebie.

Czy nadciśnienia możemy uniknąć? Czy prowadzenie zdrowego trybu życia zawczasu może w tym pomóc?

W wielu przypadkach tak. Mówiliśmy o tym przy okazji leczenia niefarmakologicznego. Mam tu na myśli osoby, u których na rozwój nadciśnienia dominujący wpływ ma niezdrowy styl życia. Jeśli zdrowo odżywiamy się, unikamy pokarmów typu fast food, jesteśmy aktywni fizycznie, ograniczamy alkohol, stres, nie palimy tytoniu, to mamy duże szanse, aby powstrzymać rozwój nadciśnienia. Oczywiście, są postacie nadciśnienia, zwłaszcza wtórnego, którym nie możemy zapobiec, ale możemy je skutecznie leczyć. Konieczna jest wtedy współpraca lekarzy różnych specjalności.

Czy to prawda, że w nadciśnieniu najbardziej niebezpieczne są nagłe skoki ciśnienia?

Tak. Zarówno przewlekle utrzymujące się wysokie wartości ciśnienia są niebezpieczne, jak i jego nagłe zwyżki. Destabilizują one układ krążenia i mogą prowadzić do powikłań sercowo-naczyniowych, np. udaru krwotocznego mózgu, rozwarstwienia aorty, ostrej niewydolności serca objawiającej się obrzękiem płuc, zaburzeniami rytmu, a nawet zawałem mięśnia sercowego. Nagłe zwyżki ciśnienia mogą też powodować mikroudary i mikrowylewy, które nie dają wyraźnych objawów, ale są widoczne w badaniu komputerowym głowy. Skutkiem uszkodzenia małych naczyń mózgowych jest postępująca demencja. Boimy się tych powikłań, dlatego tak ważne jest regularne mierzenie ciśnienia i systematyczne leczenie.

Co się dzieje w naszym ciele, gdy nie leczymy nadciśnienia?

Mamy wówczas do czynienia z postępującym po cichu uszkodzeniem tętnic polegającym na pogrubieniu ścian i uszkodzeniu delikatnej wyściółki naczyń, czyli śródbłonka. Brzmi niewinnie, ale dysfunkcja śródbłonka stanowi wczesny etap rozwoju miażdżycy.

Proszę opowiedzieć o Poradni Nadciśnienia Tętniczego w Śniadecji. Jaką pomoc uzyskają w niej pacjenci i jak mogą się do niej zapisać?

Poradnia Nadciśnienia Tętniczego w Szpitalu Wojewódzkim w Białymstoku została reaktywowana po wielu latach przerwy. Przyjmuje w niej dwóch hipertensjologów. Przyjmujemy 3 dni w tygodniu. Zajmujemy się pacjentami z powikłaniami sercowo-naczyniowymi, pacjentami onkologicznymi, kobietami ciężarnymi z nadciśnieniem, chorymi ze współistniejącą jaskrą. Opieką obejmujemy również chorych z cukrzycą i zaburzeniami lipidowymi. Zapraszamy też wszystkich chorych, u których występuje problem z uzyskaniem prawidłowych wartości ciśnienia mimo stosowanej terapii hipotensyjnej.

Aby dostać się do poradni, należy uzyskać skierowanie i zgłosić się do nas z książeczką pomiarów ciśnienia oraz kompletem dotychczas wykonanych badań związanych z leczeniem nadciśnienia. W poradni diagnozujemy i dobieramy leki bardzo indywidualnie. Proponujemy diagnostykę wtórnych postaci nadciśnienia oraz jego powikłań, indywidualnie dobraną terapię hipotensyjną. Dysponujemy badaniami radiologicznymi niezbędnymi w diagnostyce przyczyn i powikłań nadciśnienia tętniczego, całodobowym monitorowaniem ciśnienia, rytmu serca, echokardiografią.

Gdzie jeszcze w naszym regionie funkcjonują poradnie nadciśnienia tętniczego? Czy mamy ich wystarczająco dużo?

W Podlaskiem poradnie nadciśnienia tętniczego funkcjonują jeszcze w USK w Białymstoku (przy Klinice Nefrologii), w Suwałkach, w Łomży, w Dąbrowie Białostockiej. W regionie mamy tylko 10 hipertensjologów. W obliczu epidemii niewydolności serca i innych powikłań nieleczonego lub nieskutecznie leczonego nadciśnienia, powinniśmy się zastanowić co zrobić, aby hipertensjologów i poradni hipertensjologicznych było więcej. Czy naprawdę musimy leczyć powikłania, podczas gdy kraje wysoko rozwinięte dążą do zapobiegania im? Przekłada się to przecież na korzyści zarówno zdrowotne jak i ekonomiczne.

Lek. med. Dorota Toczydłowska-Lasota – podlaska wojewódzka konsultant w dziedzinie hipertensjologii, specjalista chorób wewnętrznych i hipertensjologii. Pracowniczka Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. J. Śniadeckiego w Białymstoku z wieloletnim doświadczeniem pracy w Oddziale Kardiologii, w Poradni Kardiologicznej, Poradni Nadciśnienia Tętniczego. Obecnie kieruje też Oddziałem Covid w Śniadecji.

Izolda Hukałowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.