Grzegorz Hilarecki

Nareszcie zmiana w nieruchomościach w ratuszu

Nareszcie zmiana w nieruchomościach w ratuszu
Grzegorz Hilarecki

Formalnie na stronie miasta nadal widnieje Wydział Gospodarki Nieruchomościami. W praktyce podzielono go od tego roku na trzy części.

Trwająca właśnie nowa reorganizacja w słupskim urzędzie miejskim ma zdaniem wiceprezydenta Marka Biernackiego, usprawnić działanie urzędu w ważnych także dla miejskich finansów, dziedzinach: m.in sprzedaży mieszkań i innych nieruchomości.

- Sprawy mieszkaniowe będą teraz załatwiane w Wydziale Polityki Mieszkaniowej. Nie będzie dublowania, a spodziewamy się nawału wniosków, może być ich nawet kilkaset, o wykup mieszkań komunalnych z bonifikatą - mówi wiceprezydent.

- Natomiast sprawy nieruchomości sprzedawanych, np. przedsiębiorcom, chcemy włączyć do Wydziału Współpracy z Biznesem, bo to się łączy. A musimy poprawić dochody miasta w tej dziedzinie.

Pozostałe sprawy, np. dzałek i mpz, trafią do innego wydziału.

Co na to ratuszowi urzędnicy? W grudniu, gdy planowano reorganizację, napisali oficjalny list do prezydenta Roberta Biedronia, w którym na propozycjach władz miasta nie pozostawili suchej nitki. Twierdzili, że zmiany proponowane przez kierownictwo spowodują chaos, dezorganizację, dublowanie kompetencji, a nie przyniosą wzrostu dochodów miasta ze sprzedaży nieruchomości.

Wprost też napisali prezydentowi, jak ich zdaniem powinna wyglądać przyszłość wydziału, by efektywnie działał. Postulowali połączenie go z wydziałem biznesu i rozpisali strukturę.

Władze miasta jednak postawiły na swoim. - Ale część propozycji pracowników przyjęliśmy - zapewnia Biernacki.

Innego zdania jest część pracowników ratusza. Nie chcą się jednak wypowiadać pod nazwiskiem. Natomiast radny Jerzy Mazurek, były prezydent Słupska, ocenia całokształt reorganizacji ratusza jako robiony przez kogoś, kto nie miał nigdy do czynienia z samorządem. - Współczuję następnemu prezydentowi, gdy to wszystko będzie musiał odkręcać, by znowu normalnie funkcjonowało - ocenia Jerzy Mazurek. - Mam wrażenie, że część zmian jest po to, by pozbyć się po prostu nieodpowiadających kierownictwu dyrektorów wydziałów. Tak było z Wydziałem Komunikacji czy likwidacją BUMS. W tym wypadku moim zdaniem chodzi o pozbycie się pani Zajączkowskiej-Orli-kowskiej.

- Tak nie jest. Chodzi o zwiększenie dochodów miasta - zapewnia wiceprezydent.

Grzegorz Hilarecki

Mieszkam w Słupsku i o nim piszę. Samorząd, inwestycje nie mają dla mnie tajemnic. Pasje mam trzy: rodzina, sport i historia. Nie cierpię polityki.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.