Natalka nie chce być sama na święta

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Capar
Wojciech Frelichowski

Natalka nie chce być sama na święta

Wojciech Frelichowski

8-letnia Natalka Przedborska ze Słupska, która walczy z nowotworem, marzy o świętach Bożego Narodzenia w domu. Grupa ludzi dobrej woli chce jej pomóc.

Natalka jest uczennicą trzeciej klasy Szkoły Podstawowej nr 10 w Słupsku. W lutym tego roku zdiagnozowano u niej nowotwór kości. Od tego czasu dziewczynka jest leczona w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Przeszła już kilka bloków chemioterapii, przetaczania krwi, a także ciężkich operacji.

Natalka cały czas wymaga intensywnego leczenia i opieki lekarskiej, dlatego nie wiadomo, czy będzie mogła spędzić święta Bożego Narodzenia w swoim rodzinnym domu w Słupsku. Niedawno, podczas jednej z zabaw, w szpitalu dziewczynka napisała list do Mikołaja.

Na kartce było tylko jedno zdanie: „Drogi Święty Mikołaju, proszę Cię o Święta w domu, bardzo Cię proszę”. Ten list tak ujął Artura Chajdackiego, jednego z wolontariuszy odwiedzającego chore dziecko, który stwierdził, że jeśli Natalka nie będzie mogła pojechać na święta do domu, to święta przyjadą do niej.

Zainicjował akcję „Święta jadą do Natalki”. Chodzi o to, aby przysłać Natalce sympatyczne upominki świąteczne. „Mogą być pluszaki, najlepiej koty i kotki - ulubione przez Natalkę sówki i pingwiny, ogólnie wszystko co różowe i dziecięce, najchętniej małe podarunki, najlepiej prosto z serducha, ręcznie robione lub kupione”, pisze Artur Chajdacki na facebooku. Do tej akcji postanowiła się włączyć Rada Rodziców SP nr 10, czyli macierzystej szkoły Natalki Przedborskiej.

- Chcemy poprosić dyrekcję szko- ły, aby zrobić tam punkt zbiórki prezentów pod choinkę dla Natalki - mówi Adam Gołębiowski, tata Piotrka, ucznia klasy trzeciej, do której zapisana jest także Natalka.

Pan Adam jest równocześnie osobą, która zainicjowała akcję zbiórki pieniędzy na leczenie dziewczynki, a także współorganizowała wiele innych przedsięwzięć mających wspomóc dziecko w chorobie.

Niech święta Bożego Narodzenia przyjadą do Natalki

O dzielnej walce Natalki z cięż- ką chorobą piszemy już od lutego. Nowotwór kości najpierw zaatakował prawą rękę dziecka, ale później ogniska nowotworowe wykryto w innych kościach. Od lutego Natalia jest leczona w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie, który specjalizuje się w leczeniu nowotworów u dzieci. Do tej pory dziewczynka przeszła kilka bloków chemioterapii głównej i chemioterapii pooperacyjnej, kilkanaście razy miała przetaczaną krew i podawane płytki krwi.

Pobrano od niej również komórki macierzyste, które mają wspomóc walkę z nowotworem. W sierpniu Natalka przeszła operację ręki. W październiku usunięto jej jedno żebro, a kilka dni temu poddano ją operacji czaszki, z której usunięto ogniska nowotworowe.

Za kilka miesięcy będzie miała wstawione implanty. Obecnie dziewczynka przechodzi leczenie pooperacyjne w warszawskim szpitalu. Z tego względu nie wiadomo, czy tamtejsi lekarze udzielą Natalce przepustkę, aby mogła spędzić święta Bożego Narodzenia w rodzinnym domu w Słupsku. Ten problem postanowił rozwiązać Artur Chajdacki, warszawiak, który bezinteresownie pomaga Natalce. Wymyślił, aby to święta przyjechały do Natalki.

- Pan Artur to dobry wujek Natalki. Ona zresztą tak go nazywa. Wiele mu zawdzięczamy - mówi Grzegorz Przedborski, tata dziewczynki.

Zainicjował akcję „Święta jadą do Natalki”. Chodzi o to, aby przysłać jej sympatyczne upominki świąteczne. „Liczy się każdy gest serca, każdy drobiazg, który przybliży święta do Natalki”, apeluje Artur Chajdacki. Prosi jednocześnie, aby nie przysyłać słodyczy, bo Natalka nie może ich teraz jeść. Za to mogą być pistacje i inne orzeszki. Upominki można przysyłać na adres: Billboard, ul. Topolowa 16, 05-420 Józefów. Jeśli tylko będziemy wiedzieli, że punkt zbiórki prezentów dla Natalki powstanie w jej słupskiej szkole, natychmiast o tym poinformujemy.

Od redaktora

Niebawem minie rok, od kiedy opisujemy historię Natalki i jej dzielnej walki z groźną chorobą. W tym czasie dziewczynka przeszła tyle, ile niejeden z dorosłych przez całe swoje życie. Ciężka choroba jest dla każdego wyzwaniem i testem na odporność psychiczną. Tymczasem wielu z nas nie docenia tego, co ma. Kłócimy się, politycy nas dzielą, a niektórzy dla zrobienia kariery potrafią sięgać po obrzydliwości. Może dla niektórych takich ludzi społeczną odtrutką byłaby wizyta na oddziale onkologii dziecięcej. Może wtedy zrozumieliby, jak nic nieznaczące są te ich spory i jak nikczemne są kłamstwa, którymi szafują na prawo i lewo. Prawem każdego dziecka jest bycie szczęśliwym. Natalka miała to szczęście, że trafiła pod opiekę wyjątkowych lekarzy i może liczyć na wsparcie takich osób jak wujek Artur. Przyłączmy się do tego grona.

Wojciech Frelichowski

Wojciech Frelichowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.