Jarosław Stencel

Nie zawsze wesołe historie słupskiej komunikacji miejskiej

Trasy słupskich tramwajów były niezwykle malownicze. Jedną z największych atrakcji był przejazd pod Nową Bramą. Fot. Archiwum Jarosława Stencla Trasy słupskich tramwajów były niezwykle malownicze. Jedną z największych atrakcji był przejazd pod Nową Bramą.
Jarosław Stencel

Słupskich tramwajów na ulicach Słupska nie oglądamy już od bardzo dawna, a konkretnie od 1959 roku. Wielu je wspomina.

Trolejbusów już nie ma od prawie dwóch dekad. Czy oba te środki komunikacji zniknęły bezpowrotnie.

Plany powstania sieci tramwajowej w Słupsku sięgają początków naszego stulecia. Jakby namiastką jej była linia wąskotorowa wzdłuż ulicy Kołłątaja, która rozpoczynała się przed dawnymi delikatesami Olszewskich (wcześniej jeszcze był tam hotel).

Budowę rozpoczęto na początku 1910 roku (choć tory zaczęto układać już w 1909 roku). Budowę wykonała firma Siemens-Schuckert Werke. Nieco wzmocniony został drewniany most Kowalski, a by mógł udźwignąć „nowy ciężar”. Koszty budowy linii to 350 tysięcy marek. Tory miały szerokość jednego metra.

Nowy cudem techniki koniecznie chciano się pochwalić na 600-lecie miasta, na które przybyła para cesarska. Oficjalnie linię otwarto 3 września 1910 roku.

Już prawie na początku zdarzył się przykry wypadek. 26 lipca 1911 roku pod tramwaj wpadł i zginął dwuletni synek fryzjera Heinricha Krolikowskiego - Kurt. Zdarzyło się to przed domem (istniał do końca lat 90.) przy ulicy Kilińskiego, nieopodal skrzyżowania z Przechodnią. Nagrobek małego Kurta (być może ze względu na polskie nazwisko) przetrwał do dziś na słupskim starym Cmentarzu.

Linie połączyły newralgiczne punkty miasta - lotnisko, koszary oraz obecny Lasek Północny, miejsce weekendowych spacerów słupszczan.

Sieć tramwajowa była jednotorowa z wyjątkiem ulicy Wojska Polskiego (od 1913 roku). Uliczki miasta były dość ciasne, z dzisiejszej perspektywy wydaje się zagadkowe, jak na przykład tramwaj zdołał skręcić z ulicy Partyzantów w Kilińskiego. Linię prowadzącą przez ulicę Kaszubską planowano przedłużyć do Rycze-wa, jednak wybuch wojny przerwał te plany.

Zajezdnia znajdowała się obok elektrowni na ulicy Kopernika. Planowano budowę trzech kolejnych linii. Planów jednak nie zrealizowano, a przez pewien czas (1922-1924) komunikacja nie działała wcale. W 1913 roku jednak otwarto nowe linie w kierunku rzeźni i lotniska. W tym też roku rozbudowano zajezdnię, co kosztowało kolejne 600 tysięcy marek. Z powodu nieopłacalności już w 1929 roku linia niebieska została zamknięta. Całkowita długość torów wynosiła 10 kilometrów, a tramwaje (17 wozów) kursowały mniej więcej co 7 minut (od 9-20, wcześniej rano i wieczorem co kwadrans). Na Starym Rynku znajdowała się mijanka. Gdy wagonik docierał do stacji końcowej, motorniczy nie mógł zakręcić na pętlach, bo takich nie było. Przechodził po prostu z jednego końca na drugi. Linie cieszyły się z roku na rok coraz większym powodzeniem z racji też zwiększającej się populacji miasta (około 55 tysięcy na początku lat 40.). W 1930 roku tramwaje przewiozły 1130000 pasażerów, a dziesięć lat później o 900 tysięcy więcej. Cena biletu początkowo wynosiła 20 fenigów.

W 1945 roku sieć była dość poważnie zniszczona. Już wtedy dalsze jej istnienie stało pod znakiem zapytania. Ale upór nowych mieszkańców zwyciężył i wagoniki znów mogły pomknąć po torach słupskich ulic, choć początkowo tylko po zachodniej stronie miasta ze względu na uszkodzenie mostu przy ulicy Armii Krajowej (ówcześnie 3 Maja). Kursowało wtedy 8 wagonów. Tramwaj kursował wtedy tylko ze Starego Rynku do dworca i na ulicę Szczecińską. Potem uruchomiono znów linię do koszar i miejskiego stadionu. Linię czerwoną nazwano jedynką, a zieloną dwójką. W 1949 roku długość linii wynosiła 7,2 km. Stare niemieckie tramwaje pomalowano na kolor czerwony. Nowe wozy zakupiono w Chorzowie. Rok wcześniej tramwaje przewiozły blisko 2 miliony pasażerów, a dziesięć lat potem ponad 4 miliony.

Trasy słupskich tramwajów były niezwykle malownicze. Jedną z największych atrakcji był przejazd pod Nową Bramą.
Archiwum Jarosława Stencla Linia tramwajowa w kierunku stadionu miejskiego. Ulica Armii Krajowej (ówcześnie Wilhelmstrasse).

Ostatni słupski tramwaj zjechał z trasy 16 marca 1959 roku. Słupsk był jedynym w ówczesnym województwie koszalińskim miastem posiadającym komunikację tramwajową. Brakowało funduszy na rozbudowę torowiska (m.in. podwójnych torów), zdecydowano więc o ich likwidacji i uruchomiono komunikację autobusową. Wozy tramwajowe przekazano do Elbląga.

Po tramwajach pozostały jedynie słupy trakcyjne, wykorzystywane dziś do oświetlenia ulic (Arciszewskiego i Kaszubskiej) oraz zaczepy do lin nośnych trakcji - na murach domów na Wojska Polskiego, Partyzantów, Armii Krajowej. Na drzwiach wejściowych do byłego biurowca MZK przy ulicy Kopernika zachował się wizerunek wagoniku. Dawną zajezdnię zburzono, a w jej miejscu powstała ulica Tramwajowa. Tory w asfalcie przy ulicy Wojska Polskiego można było oglądać jeszcze do lat 80. Z torów była też wykonana barierka nad strumykiem przy ulicy Kaszubskiej.

Pamiątką po słupskich tramwajach jest wagon tramwajowy przy ulicy Nowobramskiej. Ustawiono go 30 kwietnia 2004 roku (na torach sprowadzonych z Gdańska). Nowym elementem w komunikacji Słupska od 20 czerwca 1985 stały się trolejbusy. Początkowo wozy przybyły koleją z ZSRR, a następnie produkcją trolejbusów zajęła się Kapena, która przystosowała do tego wozy marki Jelcz, a nawet Ikarus. Linie trolejbusowe zamknięto 18 października 1999.

Nad trolejbusami w Słupsku myślano już od lat 70. Planowano uruchomić też linię do Ustki (linia E), która, jak planowano, około 2010 roku miała być już częścią około 200-tysięcznego nadmorskiego portu Słupska (już połączonego z Ustką). Rok 1959 i 1999 to daty graniczne działania tramwajów i trolejbusów. Czy zatem w 2039 roku znajdzie się ktoś, kto powie, że także i autobusy będą nieopłacalne? A może już są, wobec zapowiadanych podwyżek cen biletów?

Jarosław Stencel

sport, historia, sprawy samorządowe

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.