Piotr Polechoński

Ordynacja według PiS. Projekt na finiszu

Jak wyglądają przygotowania  do przyszłorocznych  wyborów samorządowych? Przeczytacie o tym w piątek w naszych tygodnikach Fot. Radek Koleśnik Jak wyglądają przygotowania do przyszłorocznych wyborów samorządowych? Przeczytacie o tym w piątek w naszych tygodnikach
Piotr Polechoński

Koniec z jednomandatowymi okręgami wyborczymi?

Politycy Prawa i Sprawiedliwości od momentu przejęcia władzy głoszą potrzebę zmian w obowiązującej ordynacji wyborczej. Coraz częściej słychać, że prace przy projekcie zmian zakończyły się i wkrótce PiS złoży gotowy projekt w Sejmie (po to, aby mogły one obowiązywać już podczas przyszłorocznych wyborów samorządowych). Ostatnio - podczas Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale - nowe rozwiązania w kodeksie wyborczym zapowiedział Jarosław Kaczyński. Lider PiS projektowane zmiany podzielił na techniczne i polityczne. Te pierwsze to kamery w lokalach wyborczych, przezroczyste urny do głosowań, druga, dodatkowa komisja do zliczania głosów.

O wiele istotniejszy i budzący większe kontrowersje jest drugi pakiet szykowanych przez PiS zmian. Najważniejsza z nich to rezygnacja z wprowadzonych trzy lata temu jednomandatowych okręgów wyborczych w gminach poza miastami na prawach powiatu. Dotychczas funkcjonowało to w ten sposób, że każda gmina dzielona była na tyle okręgów, ilu jest tam radnych. Dzięki temu do samorządu wchodzili tylko zwycięzcy głosowania. PiS ma rozważać obecnie dwa rozwiązania - albo całkowitą rezygnację z JOW-ów albo pozostawienie ich w miastach liczących maksymalnie 20 tys. mieszkańców. Posłowie PiS mają też wprowadzić zakaz jednoczesnego kandydowania do dwóch szczebli samorządu, np. na burmistrza i radnego sejmiku.

- Te zmiany, o których mówi prezes Kaczyński, to nie jest jakaś nasza nagła chęć dokonania zmian w ordynacji wyborczej dla samych zmian albo po to, aby ograniczyć Polakom demokratyczne wybory, co oczywiście zawsze było nonsensowym zarzutem - mówi Paweł Szefernaker, koszaliński poseł PiS i sekretarz stanu w kancelarii premier Beaty Szydło.

- Chcemy zmienić niektóre zasady kodeksu wyborczego, bo obiecywaliśmy to Polakom i chcemy, aby wybory były bardziej uczciwe, transparentne i przeprowadzane bardziej sprawnie niż to się działo dotychczas. Jednomandatowe okręgi wyborcze w mniejszych miastach nie do końca zdały egzamin, bo takie rozwiązanie jest bardzo wątpliwie z punktu widzenia demokracji, jest mało reprezentatywne, fałszuje rzeczywisty układ polityczny w regionie. I tę chorą sytuację trzeba uzdrowić - podkreśla polityk PiS. Inaczej pisowski projekt ocenia Piotr Zientarski, senator PO z Koszalina.

- Techniczne zmiany, które proponuje PiS, kontrowersji raczej nie budzą, za to bardzo niepokoi pomysł ograniczenia, a nawet likwidacji jednomandatowych okręgów wyborczych. Taka propozycja to milowy krok w tył, jeżeli chodzi o poziom demokracji w samorządach. Wybory większościowe są czytelne dla wszystkich, bo właśnie ten system ma reguły jasne dla każdego: wygrywa ten, kto dostał najwięcej głosów. Gdy PiS z niego zrezygnuje, to ponownie da przewagę partiom politycznym, a znacznie zmniejszy wyborcze szanse lokalnym kandydatom, którzy chcą zrobić coś dobrego dla regionu, bez partyjnej etykiety. To bardzo złe rozwiązanie - ostrzega senator PO.

- Nie mam nic przeciwko kamerom w lokalach wyborczych czy przezroczystym urnom - mówi Emilia Bury, radna w białogardzkiej Radzie Miejskiej. - Podoba mi się też zakaz jednoczesnego kandydowania do dwóch szczebli samorządu. Nie zgadzam się natomiast z zamiarem likwidacji czy ograniczenia zasięgu jednomandatowych okręgów wyborczych. System większościowy jest bardziej zrozumiały dla wyborców i powoduje, że w większym stopniu głosuje się na człowieka, a w mniejszym na partie - podkreśla radna.

Piotr Polechoński

Dziennikarz „Głosu Koszalińskiego”, politolog, absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego, autor szeregu książek o koszalińskiej historii i tożsamości, w tym „Sekretów Koszalina”, za którą dostał Nagrodą Prezydenta Miasta Koszalina za osiągnięcia w dziedzinie kultury za rok 2017. Laureat dwóch nagród za odkrywanie lokalnej historii i jej popularyzację. W 2005 roku otrzymał „Koszalińskiego Orła”, a w roku 2014 wyróżniony został przez Koszalińskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców „Gospodarni”.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.