Grażyna Ostropolska

Parada telekomunikacyjnych naciągaczy i oszustów

Parada telekomunikacyjnych naciągaczy i oszustów Fot. Polska Press
Grażyna Ostropolska

Ten proceder trwa w Polsce od lat i musi przynosić niezłe kokosy, skoro nowe spółki telekomunikacyjne, bazujące na ludzkiej niewiedzy i naiwności, powstają jak grzyby po deszczu. Żerują głównie na seniorach, bo tych najłatwiej podejść i omamić wizją tańszej telefonicznej taryfy.

Ostrzegamy: uważajcie na akwizytora, obiecującego tańszy abonament za telekomunikacyjne usługi! Gama oszukańczych sztuczek, stosowanych w tej branży, jest szeroka, a kto da się na nie złapać, słono za to zapłaci. Najczęściej akwizytor udaje operatora, z którym abonent ma już umowę. Mówi, że ma przed sobą jego ostatni rachunek za telefoniczne rozmowy. „Duży, możemy go zmniejszyć”, kusi. Zapewnia, że to specjalna promocja dla tych, którzy regularnie płacą abonament. Podkłada do podpisania nową umowę, wskazując miejsca, gdzie należy złożyć podpis. Na czytanie wypełnionych drobnym druczkiem kilku stron akwizytor nie ma czasu, a jego ofiara, złapana na „haczyk promocji”- ochoty. Słyszy, że dostanie pocztą kopię umowy, ale ta albo w ogóle do abonenta nie dociera, albo dopiero wtedy, gdy mija gwarantowany czas (14 dni) na rezygnację z umowy. O tym, że został oszukany i ma płacić abonament innej firmie, klient dowiaduje się z chwilą otrzymania pierwszego rachunku lub kary za przedwczesne rozwiązanie umowy z poprzednim operatorem.

Bywają też bardziej perfidne metody. O jednej z nich pisała niedawno na instagramie znana telewizyjna dziennikarka Hanna Lis. Jej matka (była dziennikarka „Życia Warszawy”) też padła ofiarą telekomunikacyjnych oszustów. Dodrzwi schorowanej kobiety zapukał przemiły pan, oferując prezent od operatora.

Zaproponowała, że obniży mi abonament. Propozycja była korzystna, więc się zgodziłem. Usłyszałem, że w ciągu 14 dni przyjedzie do mnie kurier z nową umową, ale ten nigdy nie dojechał

„Przedstawił się jako pracownik firmy Orange (...) Wręczył przykutej do łóżka mamie nowy telefon w podzięce za to, iż od lat jest wierną klientką Orange (...) Przyszedł, a właściwie naszedł i oszukał mamę w imieniu konkurencji: Twojej Telekomunikacji”- pisze Hanna Lis. Gość poprosił jej mamę o pisemne pokwitowanie prezentu. Usłyszał, że kobieta niedowidzi. „Zapewnił ją, że nie ma problemu, bo to przecież tylko zwykłe pokwitowanie (...) Tymczasem mama podpisała prośbę o przeniesienie numeru do Twojej Telekomunikacji, która teraz oświadcza, że nie ma problemu; mama może wycofać się z umowy, ale za „drobną opłatą” w wysokości 1600 złotych” - pisze dziennikarka i ostrzega przedtelekomunikacyjnymi hienami.

W dalszej części artykułu m.in. o tym jak radzić sobie z tego typu oszustami

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grażyna Ostropolska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Operatorzy telekomunikacyjni (gazowi, czy energetyczni także) w sytuacji zgłoszenia zmiany operatora na innego powinni mieć obowiązek upewnienia się, czy abonent świadomie zgadza się na taką zmianę. To związałoby ręce tym oszustom i blokowałoby nieświadome zamiany.

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.