PCK ma ciągle spore kłopoty w Słupsku

Czytaj dalej
zbigniew marecki

PCK ma ciągle spore kłopoty w Słupsku

zbigniew marecki

Była dyrektor biura PCK w Słupsku wciąż czeka na wyrok, a władze miejskie żądają zwrotu części pieniędzy, które PCK otrzymało od ratusza.

O tym, że proces Janiny D., byłej dyrektor biura PCK w Słupsku i jej współpracownika trwa już kilkanaście miesięcy, pisaliśmy wielokrotnie, relacjonując kolejne rozprawy w tej sprawie.

Sędzia Sądu Rejonowego w Słupsku, która prowadzi tę sprawę, od kilku tygodni dokładnie przegląda zatrzymaną dokumentację PCK w Słupsku i sprawdza, komu wypłacano tam pieniądze za zakup benzyny do samochodów, bo najważniejszy zarzut przeciw Janinie D. dotyczy tego, że wydawała pieniądze na zakup benzyny do własnego samochodu, a z przebiegu procesu wynika, że pieniądze na ten cel mogły otrzymywać także inne osoby. Być może wkrótce zapadnie wyrok w tej sprawie.

Tymczasem PCK w Słupsku ma kolejne kłopoty. Tym razem dotyczą rozliczeń z magistratem, który uważa, że PCK w Słupsku musi zwrócić jedną czwartą dotacji z urzędu miasta. Istnieje bowiem podejrzenie, że pieniądze zostały wydane nieprawidłowo bądź są w niewłaściwy sposób zaksięgowane i udokumentowane.

Praktycznie chodzi o część pieniędzy, które poprzednie kierownictwo PCK w Słupsku w roku 2014 otrzymało w ramach zleceń ratuszowych.

PCK miało wtedy sześć umów zawartych z magistratem, m.in. na opiekę nad osobami chorymi oraz prowadzenie Domu Interwencji Kryzysowej. W związku z tym ratusz przekazał PCK 195 tysięcy złotych, a ta organizacja ma kłopoty z rozliczeniem ponad 47 tysięcy złotych, bo w dokumentacji panował bałagan. W rezultacie ta kwota ma być zwrócona.

Pierwotnie kontrolerzy z urzędu miejskiego zakwestionowali kwotę około stu tysięcy złotych, ale po wyjaśnieniach PCK w Gdańsku, które przejęło dokumentację ze Słupska i starało się ją uporządkować, kwota zwrotu dotacji zmalała o ponad połowę.

PCK w Gdańsku już kilka miesięcy temu przejęło nadzór nad placówką w Słupsku. PCK zwróciło się też do urzędu miejskiego z wnioskiem o rozłożenie zwrotu dotacji na raty. Jeszcze nie wiadomo, czy magistrat takie rozwiązanie zaakceptuje.

zbigniew marecki

Jestem dziennikarzem "Głosu Pomorza". Mieszkam w Słupsku. Zajmuję się codziennymi sprawami mieszkańców Słupska i regionu słupskiego. Interesują mnie ludzie, życie społeczne i polityczne, gospodarka, samorząd i historia regionalna.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.