Prezes nie był autorem logo PGK

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Piotrkowski
Aleksander Radomski

Prezes nie był autorem logo PGK

Aleksander Radomski

Były prezes PGK i wiceprezydent Słupska skazany w sprawie karnej. Wczoraj zapadł wyrok.

Andrzej G., były prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Słupsku, złamał przepis Prawa Własności Przemysłowej. Wczoraj Słupski Sąd Rejonowy wydał wyrok w sprawie próby przywłaszczenia przez niego logo PGK.

W listopadzie 2012 roku G. przy pomocy rzecznika patentowego dokonał rejestracji znaku w Urzędzie Patentowym. Dwa lata później, kiedy prezesem już nie był, zażądał od firmy zaprzestania lub 300 tys. zł za używanie tego znaku. Wówczas sprawa trafiła do prokuratury, a potem na wokandę. Zdaniem sądu, Andrzej G. nie był uprawniony do składania wniosku w patentowego. Autorem logo było zewnętrzne wydawnictwo, a prawo do rejestracji znaku miało PGK.

Dowody? Faktura z listopada 2008 r. wystawiona przez wydawnictwo dla PGK, na której zaznaczono, że dotyczy opracowania znaku. Pośrednio również projekt w wersji elektronicznej porozumienia między PGK a autorem znaku dotyczącego przenosin praw majątkowych. Nie bez znaczenia były "jasne i spójne" zeznania jednego z członków zarządu PGK, który "nie słyszał, aby oskarżony był autorem logo". Za "nielogiczne i wręcz naiwne" sąd uznał za to zeznania Romana Sz. z wydawnictwa Sz. Twierdził on, że dokonał tylko komputerowej obróbki, a samo logo przedstawił do "autorskiej akceptacji" Andrzejowi G. Potwierdzeniem miały być dwa pisma z października 2008 r. Sąd uznał je za mało wiarygodne. Opatrzone były aktualną pieczątką z numerem telefonu bez prefiksu "0", zupełnie odwrotnie niż na oryginalnej, starej fakturze.

- Niektórzy świadkowie wskazywali, że oskarżony angażował się w szeroko rozumianą zmianę znaku - mówił sędzia Mariusz Koziński. - Wskazywali, że prezes szkicował słoneczniki i rysował motywy roślinne nawiązujące do ochrony środowiska. Sąd jednak uznał, że nie czyni to go jeszcze twórcą logo. Autorem jest ten, kto miał ostateczny wpływ na wizerunek i wytworzył go w formie graficznej.

Zdaniem sądu, choć czynności patentowe wykonywał pełnomocnik, to nie zwalnia to Andrzeja G. ze sprawstwa. - Albowiem to on zlecił czynności rejestracji i wprowadził w błąd co do autorstwa - zaznaczył sędzia i wymierzył karę tysiąca złotych grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.

Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.