Skończcie już ten remont

Pani Sabina nie może się doczekać końca prac w jej łazience. Fot. Mariusz Surowiec Pani Sabina nie może się doczekać końca prac w jej łazience.

- Od dwóch miesięcy nie mogę normalnie mieszkać - skarży się pani Sabina z Ustki. - Robotnicy, podłączając ciepłą wodę, zniszczyli mi też część łazienki.

Pani Sabina ma mieszkanie własnościowe na usteckim osiedlu XX-lecia. Wspólnota mieszkaniowa, której jest członkiem, zdecydowała o likwidacji piecyków gazowych w łazienkach i podłączeniu się do miejskiej sieci dostarczającej ciepłą wodę. Prace w mieszkaniu pani Sabiny rozpoczęły się we wrześniu i wciąż trwają.

Kobieta twierdzi, że dwa miesiące to za długo. Narzeka też, że robotnicy zniszczyli jej łazienkę. - Teraz to pomieszczenie to ruina - twierdzi nasza czytelniczka. - Nie mogę tam się wykąpać, nie mogę zrobić prania. Przez jakiś czas nie mogłam nawet korzystać z toalety. Robotnicy podłączyli mi ją ponownie po mojej interwencji i to tylko „na słowo honoru”. Wszystko po to, by pociągnąć rury, które biegną od czwartego piętra do piwnicy. Ekipa zniszczyła też część kafelków na ścianie łazienki. Gdy oni już wreszcie skończą swoją pracę, będę musiała zrobić remont łazienki, żeby ponownie móc z niej korzystać. Już kupiłam nową kabinę prysznicową, bo robotnicy kazali mi na własną rękę zdemontować wannę. Gdy wyniosłam się z domu, ktoś mi ją ukradł. Kto pokryje koszty naprawienia tego, co zniszczyła ekipa remontowa?

- Z wykonawcami był problem, bo podobne decyzje o remoncie podjęło również kilka innych wspólnot i w jednym czasie ekipy miały bardzo dużo pracy - tłumaczy Edward Rokosz. - Uczulamy firmy, by informowały mieszkańców o tym, w jakim czasie będą wykonywały swoje prace. Jeżeli trzeba było skuć płytki, by postawić piony, które są częścią wspólną, to przywrócenie łazienki do stanu poprzedniego powinno się odbyć na koszt wspólnoty, nie właściciela mieszkania.

Krystyna Rombalska z UTBS, administrator budynku, w którym mieszka pani Sabina, zapowiada, że prace w tej nieruchomości są już na ukończeniu.

- Trwa właśnie demontaż piecyków i podłączanie ciepłej wody - mówi Krystyna Rombalska. - W mieszkaniu pani Sabiny był inspektor nadzoru, pracownik naszego działu technicznego i wykonawca robót. Pani zgodziła się na zakres prac remontowych. Po zakończeniu inwestycji nastąpi jej odbiór i wówczas ewentualne usterki będą naprawiane.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.