Sławomir Tarczewski pojedzie rowerem dookoła Polski, aby zbierać pieniądze dla chorej Hani z Brzeźnicy

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Sławomir Tarczewski pojedzie rowerem dookoła Polski, aby zbierać pieniądze dla chorej Hani z Brzeźnicy

Łukasz Koleśnik

4-letnia Hania Ziółek z Brzeźnicy zmaga się z szeregiem przeróżnych chorób, które nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Choć wcześniej organizowane były akcje charytatywne na rzecz dziewczynki, ta wciąż potrzebuje wsparcia. Specjalną zbiórkę uruchomili wójt oraz radni gminy Dąbie, natomiast lokalny biegacz Sławomir Tarczewski zamierza wskoczyć na rower, przejechać dookoła Polski, zbierając pieniądze na leczenie Hani.

O Hani Ziółek pisaliśmy już kilkukrotnie. Dziewczynka urodziła się w 2016 roku z obustronnym, wrodzonym odpływem pęchorzowo-moczowodowo-nerkowym piątego stopnia. Jest to stan, w którym dochodzi do cofania się moczu z pęcherza moczowego do moczowodów i nerek. Hania przeszła już kilka operacji. Po jednej z nich, ok. rok temu, stan dziewczynki zaczął się pogarszać.

- Po jednej operacji, tzw. włonieniu przetok, stan zdrowia Hani znacznie się pogorszył. Choroba cofnęła się do piątego stopnia stadium - przyznaje pani Emilia, mama Hani.

Jakby tego było mało, to Hania zmaga się z deformacją palców u stóp oraz przykurczem mięśni. Została poddana zabiegowi sanacji jamy ustnej, a to oznacza, że usunięto jej wszystkie ząbki. Jest pod opieką kilku specjalistów, często pojawia się w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, Szczecinie czy Poznaniu. Obecnie dziewczynka czeka na badania genetyczne, które mogą potwierdzić u niej dysformię twarzy. Szereg nieszczęść spotkał Hanię i aby mogła ona normalnie żyć, konieczna jest rehabilitacja, wyjazdy do specjalistów, leki. A to wszystko kosztuje i dlatego ponownie potrzebne jest wsparcie dla małej mieszkanki Brzeźnicy.

Jak teraz wygląda sytuacja Hani? Zapytaliśmy jej mamy. - Nerki się unormowały, ale znów pojawiły się problemy z pęcherzem - opowiada pani Emilia. - W ostatnim czasie Hania narzeka na bóle brzucha, do tego doszły te przykurcze mięśni...

- Chciałabym puścić ją do przedszkola, aby mogła przebywać wśród innych dzieci. Ale najprawdopodobniej musiałabym siedzieć w korytarzu i czuwać, bo coś mogłoby się stać... - przyznaje mama Hani. - Ponadto co chwilę gdzieś jeździmy, np. na rehabilitację czy na leczenie, choć dostanie się u nas do szpitala teraz graniczy z cudem. Nie jest łatwo... - przyznaje.

Zbiórka zorganizowana przez radnych

Dla Hani w ostatnich latach było organizowanych kilka akcji charytatywnych, jak np. festyn w Gostchorzu, podczas którego zbierane były pieniądze na leczenie dziewczynki.

4-latka wciąż potrzebuje pomocy. Dlatego też z inicjatywy klubu radnych gminy Dąbie "Czyny nie słowa" oraz wójta Marcina Reczucha zostało utworzone konto na stronie internetowej zrzutka.pl w celu zbiórki pieniędzy na leczenie i rehabilitację Hani Ziółek : Zbiórka "Razem dla Hani"

- Hania wraz z mamą Emilią dzielnie walczą każdego dnia i mimo pojawiających się trudności nie poddają się! - podkreśla wójt Reczuch. - Przed Hanią długa, ciężka i kosztowna droga w leczeniu i rehabilitacji. Potrzebują pomocy, więc bądźmy razem z nimi!

Już rok temu próbował zbierać sam pieniądze dla Hani i wyruszył na Hel

W akcję pomocową dla Hani włączył się Sławomir Tarczewski z Czarnowa (gm. Krosno Odrzańskie). Znany jest głównie jako biegacz, ale już w zeszłym roku wpadł na pomysł, aby wspomóc Hanię... wybierając się rowerem na Hel.

- Miałem nawet specjalne koszulki - opowiada S. Tarczewski. - Cała akcja została jednak zorganizowana na szybko. Nie miałem żadnych ulotek. Zdarzyła się taka akcja, że jak byłem w trasie, to jedna pani zapytała mnie na co choruje Hania. Zwyczajnie zapomniałem, zwłaszcza, że dziewczynka ma tyle chorób. Ale na pewno nie wzbudziłem zaufania, kobieta pewnie myślała, że próbuję wyłudzić jakieś pieniądze - śmieje się Sławomir.

Przejedzie ponad 2500 kilometrów!

Dlatego też S. Tarczewski połączył siły z gminą Dąbie. - Początkowo, jeszcze przed wyjazdem w tegoroczną trasę rowerową dookoła Polski, sam chciałem utworzyć zbiórkę, ale z taką inicjatywą wyszli wójt oraz radni. Ta najpewniej będzie miała większy zasięg, dlatego podczas podróży będę zachęcał do wpłacania pieniążków na to konto - opowiada S. Tarczewski.

Gmina Dąbie też wspomogła mieszkańca Czarnowa przy zakupie sprzętu, finansując m.in. kupno namiotu. Wydrukowane też zostały specjalne ulotki, w przygotowaniu są też koszulki z Hanią.

S. Tarczewski przyznaje, że będzie to dla niego niemałe wyzwanie. - Po raz pierwszy wybiorę się w podróż rowerem dookoła Polski. Jestem jednak dobrej myśli. Skoro w zeszłym roku udało się dojechać na Hel, to teraz też powinno się udać - przyznaje Sławek.

A przed nim do pokonania aż 2668 kilometrów! Wyjazd S. Tarczewskiego zaplanowano na poniedziałek (27 lipca), Wyjedzie ok. godz. 8.00 spod urzędu gminy Dąbie i ruszy na północ Polski. - Rozplanowałem trasę na 20 dni. Oczywiście po drodze mogą się zdarzyć różne wypadki losowe, to będą dla mnie nowe tereny, nie wiadomo gdzie mnie nawigacja poniesie - śmieje się Sławek. - Tu jednak nie chodzi o bicie jakiś rekordów czasowych, a przede wszystkim o rozdanie jak największej liczby ulotek, aby pomóc Hani.

Łukasz Koleśnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.