Tarcza antyrakietowa w Redzikowie. Co przyniosła wizyta pani wójt w Rumunii?

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Aleksander Radomski

Tarcza antyrakietowa w Redzikowie. Co przyniosła wizyta pani wójt w Rumunii?

Aleksander Radomski

Przedstawiciele gminy Słupsk pojechali do Deveselu w Rumunii, gdzie od maja funkcjonuje amerykańska baza tarczy antyrakietowej.

Rozmowa „Głosu Pomorza” z Barbarą Dykier, wójt gminy Słupsk.

Po co pojechaliście do Rumunii?

Chcieliśmy nawiązać kontakt z tamtejszym samorządem. Na terenie Deveselu powstała baza bliźniacza do tej, która jest właśnie budowana w Redzikowie.

Jakieś owoce tej wizyty?

Tak. Przyjęto nas bardzo życzliwie. Podczas rozmów z tamtejszymi samorządowcami zapadły konkretne decyzje co do formalnego nawiązania współpracy. Teraz przygotowujemy projekt porozumienia między gminami. Oczywiście musi on zostać zatwierdzony przez obie rady. Umówiliśmy się, że w pierwszym kwartale 2017 roku samorządowcy z Deveselu przyjadą do nas i to tutaj nastąpi podpisanie porozumienia. Pierwszym krokiem ma być wymiana dzieci szkolnych. Postaramy się, aby już na te wakacje grupa dzieci z Rumunii przyjechała do gminy Słupsk.

Co mówili tamtejsi samorządowcy? Jak odczuwają sąsiedztwo bazy? Mają obawy, szczególnie przy okazji ostatnich doniesień o wycelowanych w nas rosyjskich Iskanderach?

To było pierwsze nasze pytanie. Z tego, co przekazał nam burmistrz, oni są do tego przyzwyczajeni. W tej miejscowości, która liczy około 3,5 tys. mieszkańców, funkcjonowała wcześniej lotnicza jednostka wojskowa. Podobnie jak w Radzikowie obok niej wybudowano bloki i powstało małe miasteczko wojskowe. Jest tam nawet pomnik samolotu podobny do tego w Redzikowie. Im jednak było łatwiej. Nie zastanawiali się jeszcze na negatywnymi skutkami lokalizacji bazy, choć ograniczenia w budowie w promieniu 4 i 35 km są analogiczne do tych u nas. Dla nich czas budowy bazy był jednak okresem docenienia mieszkańców. W tym czasie ze środków rządowych wybudowano im pełną infrastrukturę: od dróg po kanalizację. Ze środków ambasady USA sfinansowano modernizację szkoły i wybudowano przedszkole. Odczucie mieszkańców na razie są więc pozytywne.

Tymczasem my na razie mamy jedynie deklarację o wsparciu remontu drogi 21.

Oczywiście tam są inne potrzeby niż naszego samorządu czy regionu. Chodzi jednak o fakt, że tam budowa tarczy szła równolegle ze wsparciem ze strony rządu. To, co podkreślano, to wzrost cen wynajmu mieszkań przy okazji budowy. Również udział rumuńskich firm w budowie.

Dlaczego do Rumunii pojechaliście sami? Do tej pory na przykład w sprawie rekompensat za instalację elementów tarczy występowaliście razem z przedstawicielami powiatu i miasta?

Dlatego, że pojechaliśmy nawiązać współpracę z tamtejszym samorządem. Nie ma zwyczaju, że gdy jakiś samorząd podejmuje takie kroki, to zaprasza włodarzy sąsiednich gmin. Gdyby nasza wizyta miała na celu jakiekolwiek negocjacje w sprawie tarczy, skład delegacji na pewno byłby inny.

Rozmawiał Alek Radomski.

Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

cena obniżona -50%

Dostęp do gazety online na 30 dni za połowę ceny

14,50 29,00

Czytaj aktualną gazetę w formacie PDF bez wychodzenia z domu. Pobierz ją i podziel się z bliskimi. Bądźcie na bieżąco z informacjami!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.