Tomasz Siemoniak: Jestem przekonany, że przewodniczenie Rady Europejskiej nie jest ostatnim słowem Donalda Tuska w polityce

Czytaj dalej
Fot. Adam Guz
Dorota Kowalska

Tomasz Siemoniak: Jestem przekonany, że przewodniczenie Rady Europejskiej nie jest ostatnim słowem Donalda Tuska w polityce

Dorota Kowalska

- Wyborcy mają pragnienie zjednoczonej opozycji, takiego pójścia do wyborów razem - mówi Tomasz Siemoniak, były szef MON. w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Na wybory samorządowe będziecie budować koalicję z Nowoczesną, to już postanowione?
Tak.

Jesteście już dogadani, co do poszczególnych kandydatów we wszystkich miastach, wsiach, powiatach?
Ta koalicja, tak jak to zresztą ogłosili przewodniczący Schetyna i Lubnauer, i potem potwierdzili podpisanym listem intencyjnym, obejmuje wspólną listę do sejmików wojewódzkich. Będziemy szukać porozumienia także gdzie indziej, na poziomie miast, powiatów, gmin, ale generalnie w tej koalicji chodzi o to, aby wystawić wspólne listy do sejmików. Oczywiście otwarte na niezależnych samorządowców, ruchy miejskie, ruchy społeczne. Natomiast tam gdzie się da, a widać chociażby po Warszawie czy Szczecinie, że taki trend jest bardzo silny, będziemy szukali wspólnych par - kandydata na prezydenta i wiceprezydenta, właśnie w konfiguracji Platforma-Nowoczesna.

Katarzyna Lubnauer powiedziała ostatnio, że jeśli chodzi o wybory parlamentarne trzeba tworzyć szerszą koalicję, tylko tak opozycja będzie mogła wygrać z Prawem i Sprawiedliwością. Pan się z tą diagnozą zgadza?
Oczywiście, że zawsze warto szukać szerokich koalicji, natomiast wydaje mi się, że ta skromność jest trochę przesadna. Nawet jeśli spójrzmy na ostatnie sondaże, to suma poparcia dla Platformy i Nowoczesnej daje jakieś 30 procent i przy odpowiedniej pracy, dalszych wpadkach Prawa i Sprawiedliwości, przy dobrej ofercie programowej nie powinniśmy mieć kompleksów. Natomiast, oczywiście warto zabiegać o to, aby przyciągnąć na swoje listy jak najwięcej dobrych kandydatów, bo zawsze gdzieś na końcu liczą się nazwiska. Więc dobrze, że przewodnicząca Lubnauer tak mówi, bo absolutnie nie można się zamykać. Wyborcy mają ogromne pragnienie zjednoczonej opozycji, takiego pójścia do wyborów razem. W mikroskali było to widać podczas wyborów wójta Nadarzyna, gdzie okazało się, że pisowski komisarz poległ, ale też cała opozycja poszła tam razem. Pamiętajmy jednak o tym, że mamy sekwencje czterech wyborów: pierwsze są wybory samorządowe i po nich będziemy dużo mądrzejsi, będziemy wiedzieli, jaki zrobiliśmy wyniki, jakie jest doświadczenie współpracy. Potem poprzez wybory europejskie, i najważniejsze parlamentarne nasza współpraca będzie kształtowała się dalej. Więc ja tę wypowiedź przewodniczącej Lubnauer przyjmuję bardzo dobrze - najważniejsze to się nie zamykać, ale otwierać. My w Platformie myślimy dokładnie tak samo.

Mówi pan o sondażach, nie znam sondażu, który ostatnio dawałby PiS-owi poparcie poniżej 34 procent - wasze 30 procentowe poparcie, to wciąż za mało, aby wygrać wybory.
Zastrzegłem, że pozostała chwila do realnej kampanii, a PiS przechodzi kryzys i nie wygląda na to, aby miał się on kończyć, więc 30 procentowe poparcie, to bardzo dobry punkt wyjścia do tego, aby te wybory wygrać. 30 do 40, to nie jest 15 do 10, tak? Jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę frekwencje, kandydatów, upływający czas i fakt, że władza bardzo szybko się zużywa, to uważam, że są wszelkie podstawy do tego, aby myśleć o tym, iż Platformę z Nowoczesna stać na lepszy wynik niż Prawo i Sprawiedliwość. Zresztą Platforma osiem razy wygrywała wybory z PiS-em, więc trzeba myśleć o zwycięstwie. Oczywiście, fantastycznie by było, gdyby do parlamentu weszły też inne ugrupowania, gotowe być uczestnikami koalicji, czy wielkiego ruchu, który odbuduje kraj po Prawie i Sprawiedliwości, to jest kwestia lewicy, Polskiego Stronnictwa ludowego, innych środowisk także.

Pan mówi o tym, że Prawu i Sprawiedliwości może spadać poparcie, bo władza się zużywa, popełnia błędy, ale może trzeba by zabiegać o to, aby wam to poparcie rosło - wyjść z jakimś programem, zaproponować, jakąś alternatywę. Nie można przecież liczyć tylko na potknięcia rządu.
Ale nie liczymy na nie, dlatego powiedziałem o tym w czwartej kolejności, jako o takim czynniku niezbędnym dla każdej partii opozycyjnej - punktowania rządzących. Natomiast mamy absolutnie świadomość, że wybory wygrywa się własną propozycją, a nie krytyką. Nie będziemy mówili ludziom, że wracamy do listopada 2015 roku i wszystko będzie tak, jak było kiedyś. Czas mija, są inne wyzwanie i oczekiwania, wiemy, że ludzie chcą kompleksowej nowej oferty - i to jest na pierwszym planie. Nikt tylko i wyłącznie na krytyce władzy nigdy jeszcze wyborów nie wygrał.

Tylko czy wy z taką propozycją wychodzicie? Bo jakoś mało jest ona słyszalna, w każdym razie strasznie słabo się przebija.
Nie wiem, czy słabo się przebija. Myślę, że nasze propozycje samorządowe, bardzo radykalne, śmiałe, które pokazaliśmy na konwencji w Łodzi, nasze wrześniowe propozycje gospodarcze, czy ostatnie emerytalne trafiają do zainteresowanych. One się przebijają, tak jak mogą się przebijać w debacie publicznej na bardzo wysokim poziomie sporu, dotyczącej bieżących zdarzeń, w której mało się dyskutuje o merytorycznych propozycjach. Tak wiele się dzieje, poziomo emocji jest tak wysoki, że siłą rzeczy inne kwestie wysuwają się na pierwszy plan. Myślę jednak, że im bliżej wyborów, tym wyborcy bardziej będą interesowali się konkretami propozycjami programowymi. Nawet dzisiaj, kiedy patrzymy na to, czego ludzie szukają na przykład w sieci, to widać wyraźnie, ze wyborców bardziej interesuje klapa programu „Mieszkanie plus”, niż tematy poruszane w głównych mediach. Im bliżej wyborów, tym oferty programowe partii będą dla wyborców ważniejsze, bo one przełożą się na ich życie. Ważne także będzie, jak obietnice z poprzednich kampanii, właśnie „Mieszkanie plus”, darmowe leki do emerytów,. „500 plus” itd. zostały zrealizowane. Dzisiaj, to jeszcze nie ten moment.

A jak pan myśli, kogo w wyborach samorządowych w Warszawie wystawi PiS? Z kim będzie walczył Rafał Trzaskowski?

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Kowalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.