W Internecie można kupić „badania sanepidowskie”. Jest to łatwe, ale uwaga: posługiwanie się takimi dokumentami jest karalne

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Norbert Ziętal

W Internecie można kupić „badania sanepidowskie”. Jest to łatwe, ale uwaga: posługiwanie się takimi dokumentami jest karalne

Norbert Ziętal

Wakacje to okres, w którym znacznie wzrasta ilość stanowisk pracy w gastronomii i usługach. Jest pewien minus formalny. Trzeba mieć aktualną „sanepidowską” książeczkę badań, a właściwie orzeczenie lekarskie. W Internecie aż roi się od ogłoszeń ich sprzedaży.

Wakacje to okres, w którym znacznie wzrasta ilość stanowisk pracy w gastronomii i usługach. Jest pewien minus formalny. Trzeba mieć aktualną „sanepidowską” książeczkę badań, a właściwie orzeczenie lekarskie. W Internecie aż roi się od ogłoszeń ich sprzedaży.

Żaden pracodawca nie zatrudni nas w gastronomii, bez aktualnych badań sanepidowskich. Kontrole są zbyt częste. Dlatego takie dokumenty musimy mieć. Książeczek sanepidowskich nie wyrabia się od ok. 10 lat. Teraz są to „karty badań do celów sanitarno-epidemiologicznych”. Jednak popularna przez lata nazwa pozostała w nieoficjalnym użyciu.

W dalszej części przeczytasz:

  • Kto i kiedy potrzebuje karty badań do celów sanitarno-epidemiologicznych
  • Ile kosztują takie badania
  • Jak przebiega owo badanie
Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Norbert Ziętal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.