Daniel Klusek

W Sano przy kasach sprawdzają, czy klient ma wszystkie wybrane wędliny

Sklep Sano numeruje wędliny, by uniknąć strat Sklep Sano numeruje wędliny, by uniknąć strat
Daniel Klusek

- W sklepie Sano jesteśmy traktowani jak potencjalni złodzieje - twierdzi mieszkaniec Zatorza.

Nasz czytelnik od lat jest klientem sklepu Sano na Zatorzu.

- Gdy wybieram wędliny, ekspedient, który je pakuje, najpierw liczy towar, który wybrałem, a następnie na każdym opakowaniu wpisuje odpowiednią liczbę - mówi mężczyzna. - Następnie kasjerka sprawdza, czy liczba pakunków z wędliną się zgadza. Słupszczanin twierdzi, że to jedyny sklep w mieście, gdzie spotkał się z takimi praktykami.

Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Daniel Klusek

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

pkaziu

Idiotyczne tłumaczenie. Ja takie sklepy omijam i robię zakupy w przyjaznych człowiekowi miejscach. Szkoda nerwów.

Stolpermann

Bzdura.
Sano to świetny sklep, codziennie tam kupuję.
Wielki problem, że coś piszą na zawiniątku z wędliną.
Widziałem od dawna, że pracownik stawia jakiś znaczek, ale było i jest mi to obojętne.
A ze rodacy potrafią w sklepach kraść, to trudno się dziwić, że sklepy się bronią.

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.