W słupskim szpitalu sytuacja jest bardzo dramatyczna, a personel - zastraszany

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Capar
zbigniew marecki

W słupskim szpitalu sytuacja jest bardzo dramatyczna, a personel - zastraszany

zbigniew marecki

Rozmowa „Głosu Pomorza” z Jolantą Szczypińską, słupską posłanką PiS.

Wg pani w słupskim szpitali źle się dzieje. Co o tym świadczy?

Choćby arbitralny stosunek władz wojewódzkich do naszego szpitala, wobec którego - przypomnijmy - w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku decyzją radnych wojewódzkich PO i PSL-u podjęto decyzję o jego komercjalizacji w dzień po tym, jak PiS wygrał wybory prezydenckie. Bardzo się spieszono. Jednak to, o czym informują mnie jego pracownicy, świadczy, że w szpitalu sytuacja jest bardzo dramatyczna, a personel jest tam zastraszany i mobbingowany. Za czasów koalicji PO-PSl nie przyjmowano moich wniosków o przeprowadzenie kontroli w szpitalu. Teraz jest inaczej. Niedawno na mój wniosek Pomorski NFZ przeprowadził kontrolę na SOR. Wykazała wiele nieprawidłowości, a zarząd szpitala już został ukarany finansowo za złe organizacje i funkcjonowanie słupskiego SOR-u. Trwa obecnie także szczegółowa kontrola we wszystkich oddziałach. Jednocześnie słupska prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia nieprawidłowości dokumentacji finansowej, na podstawie której doszło do możliwości komercjalizacji szpitala. Sprawa ta również na mój wniosek została niedawno objęta nadzorem służbowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Wydaje się zasadne pytanie, dlaczego marszałek województwa , pomimo tej sytuacji i wiedzy o tylu nieprawidłowościach, nadal mocno wspiera prezesa słupskiego szpitala, który doprowadził m.in. do tego, że ostatnio odchodzą z niego kolejni ordynatorzy.

Wiele wskazuje na to, że prezes szpitala przeprowadza różne zmiany, bo są one akceptowane.

Dziwię się Zbigniewowi Konwińskiemu, słupskiemu posłowi PO i innym posłom z PO z naszego okręgu, że nie reagowali wówczas, gdy podejmowano decyzje o komercjalizacji słupskiego szpitala i nie protestowali wtedy, gdy trzeba było. W tej sprawie nie zabierał głosu także prezydent Słupska. To bardzo dziwna sytuacja, bo przecież chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne wszystkich mieszkańców Słupska i regionu słupskiego. Każdy z nas w pewnym momencie może zostać pacjentem tego szpitala, więc wspólnie, poza podziałami politycznymi powinniśmy dbać o to, aby działał jak najlepiej. Niestety, mimo wielu zapowiedzi władz miasta, które miały sprzyjać rozwojowi Słupska, tak się nie dzieje.Dziwna i niezrozumiała to sytuacja, że prezydent miasta, podobnie jak posłowie PO, nie protestował przeciwko oddaniu szpitala w Słupsku i potulnie zgodził się na jego komercjalizację. Teraz mamy tego skutki. To jeden z faktów świadczących o marginalizacji Słupska i regionu. Uważam, że pomóc nam może reforma administracji.

Kiedy jej się można spodziewać?

Na razie o terminie nie rozmawiamy, ale na pewno będziemy pytać ludzi o zdanie w tej sprawie.

Rozmawiał Zbigniew Marecki

zbigniew marecki

Jestem dziennikarzem "Głosu Pomorza". Mieszkam w Słupsku. Zajmuję się codziennymi sprawami mieszkańców Słupska i regionu słupskiego. Interesują mnie ludzie, życie społeczne i polityczne, gospodarka, samorząd i historia regionalna.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.