Andrzej Gurba

Wspomnienia o rynku w Miastku

Miastecki rynek w 1903 roku. W środku kościół, a przed dnimpomnik Bismarcka Fot. Archiwum Miastecki rynek w 1903 roku. W środku kościół, a przed dnim
pomnik Bismarcka
Andrzej Gurba

Miastko nie ma rynku miejskiego (nie mylić z targowiskiem). Nie zawsze tak było. Po wojnie rynek stał się zwykłem placem handlowym.

Gdyby zapytać mieszkańców Miastka, gdzie jest centrum miasta, to pewnie odpowiedzi byłoby tyle, ile zapytanych osób. Niestety, Miastko nie ma rynku miejskiego, placu, miejsca, które byłoby zamknięte dla ruchu kołowego i w którym mogłyby się odbywać najważniejsze plenerowe miejskie imprezy, uroczystości. A wokół rynku jak grzyby do deszczu rosłyby kawiarnie, lodziarnie itd.

Niektórzy za centrum Miastka uważają rejon ulicy Dworcowej i Grunwaldzkiej z parkiem miejskim oraz biblioteką i Centrum Informacji Turystycznej. To jest centrum, ale co najwyżej władzy administracyjnej. Pamiętam, jak kilka lat temu przed decyzją o przebudowie parku niektórzy nieśmiało sugerowali, aby spróbować zrobić z parku miejski rynek. Nie przebili
się jednak przez zwolenników oazy miejskiej zieleni.

Tak, jeśli uznamy, że centrum to sąd, bank, poczta i płatny parking. Swego czasu zamykano ten parking i odbywały się tutaj imprezy m.in. Dni Miastka i starty rajdu Magam Trophy. Historyczne centrum Miastka było gdzie indziej. To obszar przy obecnym kościele Najświętszej Marii Panny Wspomożenia Wiernych, a więc współczesna ulica Konstytucji 3 Maja i okolice.

I choć oczywiście wtedy nie można było jeszcze mówić o rynku (choć wytyczano je już w średniowieczu), to jednak kolejne budowle powstały przy kościele i w ten sposób tworzyły się później główne ulice, a wraz z nimi rynek. Trudno jednak dokładnie określić, kiedy powstał miastecki rynek (Marktplatz). Przy rynku, poza kościołem, znajdował się magistrat, budynek policji, główne sklepy, hotele itd.

W połowie XIX wieku rozpoczęto przebudowę miasteckego rynku poprzez wyburzenie części budynków, aby powiększyć plac. To z tego powodu rozebrano w 1857 roku magistrat i nieopodal wybudowano nowy. To był prosty dwukondygnacyjny budynek z poddaszem. Znakiem rozpoznawczym były dwie flagi, który powiewały przy głównym wejściu.

Dwa razy w tygodniu rynek zamieniał się w plac targowy. Na zdjęciach widać nawet kilkadziesiąt konnych wozów, z których sprzedawano rolne płody, choć nie tylko. Przy rynku stał pomnik Bismarcka. Główną ulicą wychodzącą z rynku była obecna ulica Konstytucji 3 Maja i Armii Krajowej. Przedwojenny rynek i większość budynków przy nim zlokalizowanych przetrwały do marca 1945 roku, kiedy do Miastka (wtedy Rummelsburga) wkroczyła Armia Czerwona. Rosjanie zniszczyli budynki, oszczędzając w zasadzie tylko kościół. Centrum Miastka było niszczone przy pomocy miotaczy ognia. Żołnierze oczywiście też rabowali.

Po wojnie rynek szybko stał się zwykłym placem handlowym (do lat 60.), a później miejscem politycznych manifestacji, ale też konkursów zakładowych i imprez rozrywkowych.

Andrzej Gurba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gp24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.